Home / Bałkany / Albania / Szwajcaria: Jak żyją „Jugosłowianie”?
szwajcaria

Szwajcaria: Jak żyją „Jugosłowianie”?

Wyniki ostatniego kontrowersyjnego referendum, w którym Szwajcarzy opowiedzieli się za radykalną zmianą szwajcarskiej polityki imigracyjnej, odbiły się szerokim echem w krajach byłej Jugosławii, skąd pochodzi największa liczba imigrantów w Szwajcarii. Według danych z 2009 roku, imigrantów z byłej Jugosławii jest w Szwajcarii około pół miliona, co stanowi 6,5 proc. szwajcarskiego społeczeństwa. Połowę z tej grupy stanowią Albańczycy z Kosowa lub Macedonii, natomiast pozostali to głównie Serbowie, Chorwaci i Macedończycy.

Największa fala jugosłowiańskiej imigracji nastąpiła w wyniku rozpadu Jugosławii, a także późniejszej wojny domowej w Kosowie. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych do Szwajcarii wyjeżdżali uchodźcy ze wszystkich jugosłowiańskich republik. Kolejne bałkańskie emigracje miały charakter ściągania do Szwajcarii członków rodzin tych, którzy wyemigrowali w okresie wojen.

Traktowani jako jedna grupa, imigranci z byłej Jugosławii stanowią najliczniejszą grupę imigrantów w Szwajcarii, wyprzedzając Włochów, których w Helwecji żyje 294 tysiące. Z etnicznego punktu widzenia, Albańczycy stanowią trzecią grupę imigrantów, po Włochach i Niemcach. Z punktu widzenia językowego, najczęstszym językiem obcym używanym jako rodzimy w Szwajcarii jest język serbski.

Szwajcarski Federalny Urząd Statystyczny rejestrując narodowość cudzoziemców nie bierze pod uwagę ich pochodzenia etnicznego. W rezultacie, żyjące w Szwajcarii wrogie sobie grupy etniczne zostały zarejestrowane jako ta sama narodowość. Problem „narodowości jugosłowiańskiej” pod jaką rejestrowali się wojenni uchodźcy z Bałkanów został nierozwiązany aż do 2000 roku. Jeszcze w 1998 roku w Szwajcarii żyło ok. 198 tysięcy cudzoziemców zarejestrowanych jako „Jugosłowianie”. Liczba ta spadła do 5507 w roku 2000 i do zera w roku 2001. Podobny problem, ale na mniejszą skalę, nastąpił po odseparowaniu od Serbii Czarnogóry i Kosowa. Statystyki z 2011 roku odnotowały wzrost liczby obywateli Kosowa, oraz spadek liczby obywateli Serbii, dane nie pokazują jednak prawdziwej mozaiki ludności, ponieważ część Kosowarów pozostała przy serbskim obywatelstwie i w rejestrze dalej widnieje jako narodowość serbska.

Jugo” jest w Szwajcarii określeniem obraźliwym, podobnie jak „nigga” w Ameryce. Badanie przeprowadzone w Zurychu w 2011 roku pokazało, że imigranci z byłej Jugosławii wśród wszystkich grup imigrantów cieszą się najmniejszą popularnością, wyprzedzając na tym polu Turków, Arabów i Niemców. Skąd ta niechęć? Wielu Szwajcarów utożsamia przestępczość w swoim kraju właśnie z imigrantami z Bałkanów. Warto przy tym podkreślić, że przeciętny Szwajcar nie odróżnia Albańczyka z Kosowa od Serba czy Bośniaka, kwalifikując wszystkich jako po prostu ex-Jugosłowian. Taki pogląd zaczyna się jednak zmieniać, zwłaszcza przez młode pokolenie imigrantów, które w przeciwieństwie do rodziców zdecydowanie podkreśla swoje pochodzenie serbskie czy albańskie, nie czuje związku z Jugosławią i uczęszcza przy tym do szwajcarskich szkół.

Jednocześnie, ze wszystkich post-jugosłowiańskich grup to właśnie kosowscy Albańczycy odbierani są w Szwajcarii najgorzej: głównie przez to, że są grupą najliczniejszą i co za tym idzie najbardziej widoczną, a także przez to, że są muzułmanami, podczas gdy niechęć wobec islamu jest w Szwajcarii bardzo głęboka (wynikiem jednego z referendów jest m.in. zakaz budowy minaretów w całym kraju). Rezultatem przestępstw dokonanych przez Albańczyków był m.in. wywieszony na głównym dworcu Berna olbrzymi rasistowski plakat „Kosovaren schlitzen Schweizer auf”, co oznacza „Kosowarzy szlachtują Szwajcarów”. Za wywieszeniem plakatu stała SVP – Szwajcarska Partia Ludowa. Co ciekawe, statystyki z 2010 roku pokazują, że przestępczość wśród kosowskich Albańczyków, Serbów czy Bośniaków jest o wiele rzadsza niż np. wśród imigrantów ze Sri Lanki, którzy w Szwajcarii cieszą się o wiele lepszą opinią. A zatem nie tylko sama przestępczość musi być przyczyną niechęci Szwajcarów.

Jak wygląda życie imigrantów z byłej Jugosławii na co dzień? Nastolatkowie z Serbii, Bośni czy Chorwacji – często już urodzeni w Szwajcarii – spędzają czas ze sobą, a nie ze Szwajcarami, nawet jeśli na terytorium Bałkanów nigdy by do takich przyjaźni nie doszło. Ex-Jugosłowianie mają swoje osobne dyskoteki, kawiarnie i restauracje, do których Szwajcarzy nie chodzą. Sprawnie funkcjonują kościoły, m.in. serbska cerkiew. Co tydzień do Szwajcarii przyjeżdża koncertować któraś z wielkich bałkańskich gwiazd, takich jak Ceca czy Sasza Kovaćević. Choć wszyscy płynnie posługują się szwajcarskim dialektem niemieckiego (lub innym oficjalnym językiem Szwajcarii, w zależności od kantonu w którym żyją), rozumieją i znają szwajcarską kulturę, obyczaje i prawa rządzące w kraju, po pracy lub po szkole przestawiają się na swoje rodzime języki i społeczności. Integracja ze Szwajcarami przebiega ciężko.

Pewnego rodzaju oknem dla Szwajcarów pozwalającym na przekonanie się do bałkańskiej kultury okazały się cyklicznie organizowane od mniej więcej pięciu lat tzw. Balkan parties z bałkańską muzyką cygańską i trębaczami (trubači ), które wśród młodych Szwajcarów cieszą cię ogromną popularnością. Jako że pljeskavica, burek i rakija nie odniosły w Szwajcarii sukcesu – w przeciwieństwie do kuchni włoskiej przywiezionej przez włoskich imigrantów – właśnie w tych bałkańskich imprezach upatruje się obecnie szansę na pokonanie wzajemnych barier i pozytywny odbiór kultury Bałkanów.

Jak informuje na swojej stronie internetowej szwajcarski Federalny Urząd ds. Migracji: „Szwajcaria od wieków stanowi destynację niezliczonej liczby imigrantów. Wiele różnych powodów skłania ludzi do opuszczenia swojego kraju i wyemigrowania do Szwajcarii. Niektórzy przyjeżdżają tu do pracy, niektórzy uciekają przed wojną, inni potrzebują ochrony przed prześladowaniami. Jednocześnie wielu obywateli Szwajcarii wyjeżdża zagranicę w poszukiwaniu dla siebie nowych perspektyw. Obecny dobrobyt Szwajcarii jest jednak spowodowany nie tylko imigracją i emigracją, tymi dwoma jakże ważnymi źródłami wymiany gospodarczej i kulturowej. Szwajcarska polityka migracyjna składa się z trzech filarów: promocją dobrobytu Szwajcarii, zapewnieniem ochrony dla prześladowanych oraz zapewnieniem bezpieczeństwa ludności rodzimej i imigrantów”.

Referendum rozpisane na wniosek populistycznej liberalno-prawicowej Szwajcarskiej Partii Ludowej (SVP) spotkało się z największą frekwencją w ostatnim dziesięcioleciu (56 proc.) i zostało wygrane nieznaczną większością (50,3 proc. wyborców). Przeciw było 49,7 proc. głosujących, a różnica między zwolennikami a przeciwnikami ograniczenia imigracji wyniosła ok. 30 tys. głosów.

Źródła:

polskatimes.pl, bfm.admin.ch, crkva.ch, srpskadijaspora.info, blogs.lse.ac.uk, rts.rs, tagesanzeiger.ch, news.bbc.co.uk

Autorka oparła się również na rozmowach z serbskimi i bośniackimi imigrantami z Zurychu.

About Joanna Berłowska

Ukończyła filologię serbską i chorwacką w Poznaniu, następnie przez dwa lata studiowała węgierski w Budapeszcie. Obecnie podróżuje po Europie Środkowej (także służbowo). Kiedy ma czas, pisze pracę magisterską o dwujęzycznych Węgrach w Wojwodinie. Od 2013 r. związana z redakcją portalu balkanistyka.org.
KOMENTARZE