Home / Polityka / Taki Vidovdan zdarza się tylko raz

Taki Vidovdan zdarza się tylko raz

Autorka: Anna Kasprzak

Polityczna passa serbskich socjalistów i ich lidera Ivicy Dačicia trwa nieprzerwanie od majowych wyborów parlamentarnych, a jej kulminacja przypadła dziś, na Dzień Świętego Wita, czyli popularny w Serbii Vidovdan. Prezydent Tomislav Nikolić powierzył bowiem Dačiciowi mandat do utworzenia rządu wraz z Serbską Partią Postępową (SNS) i Zjednoczonymi Regionami Serbii (URS). Scena polityczna Serbii nie przestaje zadziwiać – oczy świata, a na pewno Europy są równie zdziwione, co przy przegranej Tadicia w drugiej turze wyborów prezydenckich. Ale to też ważny sygnał, którego nie można lekceważyć.
Ostatnie tygodnie rozmów koalicyjnych skłaniały ku scenariuszowi, w którym władza w Serbii ponownie będzie sprawowana przez szeroką koalicję ugrupowań skupionych wokół Partii Demokratycznej (DS), na czele z debiutującym w roli premiera Borisem Tadiciem. Największym wsparciem demokratów w rządzie miała być Serbska Partia Socjalistyczna (SPS), która niejednokrotnie zapewniała o woli kontynuacji politycznej współpracy z demokratami. Polityka nie byłaby polityką, a lider socjalistów aka mały Slobo (pseudonim pozostały po ścisłej współpracy Dačicia ze Slobodanem Miloševiciem w latach 90. ub. w.) nie byłby sobą gdyby inne opcje i rozwiązania nie byłyby brane pod uwagę. Trudno na razie oceniać, co ostatecznie przeciągnęło SPS na stronę postępowców – czy zakres zaproponowanej władzy, o którym wręcz gorączkowo się spekuluje, czy też intymne rozmowy Dačicia z rosyjskim ambasadorem (zwanym też w pewnych kręgach gubernatorem) Konuzinem oraz jego wizyty w Moskwie. Pewnym jest, że 44 mandaty zdobyte przez socjalistów w wyborach parlamentarnych (3. wynik w kraju) i dla demokratów i dla postępowców były zbyt łakomym kąskiem w sytuacji gdy obie opcje odrzuciły wspólną, tzw. dużą koalicję. Zresztą Dačić już kilkanaście dni temu stwierdził, że DS i SNS w kwestii integracji europejskiej zajmują podobne stanowiska, więc są dla niego „równie atrakcyjnymi partnerami”.
Dzisiejsze powierzenie mandatu liderowi socjalistów zwieńczą jutrzejsze, zaplanowane na godzinę 10, rozmowy rządowe z SNS i URS. Etap ten bezpośrednio będzie już prowadził do powołania nowego gabinetu. Choć czas na jego oceny przyjdzie dopiero po jego pierwszych decyzjach i reformach, Serbia może jeszcze nieraz zaskoczyć. Mimo to, jakby asekuracyjnie, Dačić zagrzmiał dziś: nie ma powrotu do lat dziewięćdziesiątych.

 

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE