Home / Bałkany / TOMAŠICA: POCZTÓWKI Z GROBU*
Tomasica

TOMAŠICA: POCZTÓWKI Z GROBU*

Odkrycie masowego grobu w kopalni Tomašicy pod Prijedorem (Republika Serbska, BiH) ponownie uświadomiło nam rozmiar tragedii, jaka dotknęła Bośnię i Hercegowinę w latach 1992-1995. Ponad 3300 osób z tego obszaru uznano za zaginione. Do tej pory odnaleziono i zidentyfikowano ciała ponad 2000 ofiar.  Na liście zaginionych mieszkańców figuruje 900 osób, nie wiadomo jednak, czy szczątki ich wszystkich zostaną odnalezione w nowo odkrytej mogile. W całej BiH poszukuje się wciąż ponad 8 tysięcy osób. W Centrum Obdukcji i Identyfikacji Šejkovača pod Sanskim Mostem znajduje się obecnie kilkaset ciał ofiar.

3 września w kopalni Tomašica odnaleziono masowy grób, w którym złożono ciała bośniackich muzułmanów i Chorwatów zabitych przez paramilitarne oddziały serbskie w pierwszych dniach wojny. Tylko do 4 października ekshumowano 94 ciała. Pierwsze wykopaliska odsłoniły siedmiometrową (w chwili obecnej jej grubość szacuje się na około 10 metrów), złożoną z ludzkich szczątków warstwę, która ukryta była pod sztucznym nasypem. Boris Grubešić, rzecznik bośniackiej prokuratury, orzekł, iż grób w Tomašicy jest prawdopodobnie największym masowym grobem odnalezionym w tej części kraju w ciągu ostatnich 10 lat. Do tej pory największym masowym grobem był Crni Vrh we wschodniej Bośni, w którym znaleziono 629 ciał.
Do końca października w Tomašicy ekshumowano 231 kompletnych ciał i szczątki 112 osób. Do 15 listopada łączna liczba szczątków wzrosła do 430. Szacuje się, iż w grobie wciąż znajduje się od 200 do 300 ciał ofiar. Lejla Čengić z Instytutu ds. Osób Zaginionych BiH wyjaśnia, że grób przekopywany jest najpierw maszynowo, a następnie ręcznie. Procesem ekshumacji zarządza Prokuratura BiH, pracuje przy niej zespół sześciu antropologów Międzynarodowej Komisji ds. Osób Zaginionych (ICMP). Prócz nich obecni są badacze z IOZ BiH, policja kryminalna z Prijedoru, Biuro Polowe z Sanskiego Mostu, Biuro Regionalne z Bihacia oraz rzeczoznawca z zakresu medycyny sądowej. Mujo Begić z IOZ BiH wyraził nadzieję, że w grobie odnalezione zostaną również ciała dzieci, po których zaginął ślad — wskazywałyby na to okoliczności i miejsce zaginięcia niektórych z nich. Liczy on, że kolejne ekshumacje odpowiedzą na pytanie, gdzie znajdują się ciała zabitych cywilów z miejscowości Zecovi, Čarakovo, Kozarac, Sredice, Rizvanovići, Bišćani. Do wielu „zaginięć” doszło także w centrum Prijedoru, jak również w obozach Keraterm i Omarska.

Zmowa milczenia
Obszar poszukiwań obejmuje ok. 7 tys. m2. Znalezione przedmioty i dokumenty (dowody osobiste, paszporty, świadectwa, fotografie) wskazują, iż ofiarami są Chorwaci i bośniaccy muzułmanie, którzy zamieszkiwali Prijedor i jego okolice. Dziennikarka Al Jazeera, Nadina Maličbegović, twierdzi, iż badacze z Instytutu ds. Osób Zaginionych już w 1996 r. posiadali informacje o masowym grobie w tym rejonie. Wykopy poprzedziło przeszło dwuletnie dochodzenie, jednakże dopiero we wrześniu br. określono dokładną lokalizację. Szczegółowych informacji udzieliły dwie osoby serbskiej narodowości, w tym były żołnierz Armii Republiki Serbskiej, który uczestniczył w wywożeniu i zakopywaniu zwłok. Mujo Begić z IOZ BiH zdementował pogłoskę, jakoby zeznającemu zapłacono 25 tys. KM (ok. 50 tys. PLN) za udzielenie tej informacji. Pojawił się również drugi świadek — na podstawie jego zeznań badacze rozszerzyli powierzchnię poszukiwań.
Amor Mašović z Instytutu ds. Osób Zaginionych BiH ogłosił, iż jeden ze świadków potwierdził, że na terenie kopalni znajduje się jeszcze jeden wielki grób. Do tej pory przekopano ok. 3 tys. m2. Stwierdzono, iż ofiary wrzucano do grobu w okresie obejmującym około 3 miesiące. Według znalezionych dokumentów, w Tomašicy pochowano również kilku więźniów obozu w Trnopolju. Mašović twierdzi, że posiada informacje, jakoby osoby mieszkające w pobliżu kopalni skarżyły się na odór rozkładających się ciał, który docierał do ich domów. Niestety, przez wszystkie te lata żadna z nich nie chciała powiedzieć ani jednego słowa o lokalizacji grobu. Według danych Instytutu, zbrodni dokonywały osoby zrekrutowane w wojsku i policji, którymi zarządzał Sztab Kryzysowy SDS w Prijedorze kontrolowany przez zwierzchników SDS w Pale.
Edin Ramulić z organizacji pozarządowej „Źródło” stwierdził, iż przerażające jest to, że milczano przez tyle lat, a w sąsiedztwie znajdują się szkoła, pola, sady owocowe. Osoby mieszkające w pobliżu Tomašicy przez lata zaklinały się, że nie mają o niczym pojęcia. Przed rozpoczęciem ekshumacji media donosiły, że na tym obszarze wypasano owce.

Fikret Bačić przeciwko BiH
Jednostki paramilitarne składające się z bośniackich Serbów przepędziły nie-serbskich mieszkańców, zniszczyły ich domy i rozdzieliły rodziny, umieszczając tysiące osób w obozach, w których wielu torturowano i zabito. 23 lipca 1992 r. Refik Bačić i 10 innych mężczyzn zostali zatrzymani przez serbskich żołnierzy, rzekomo w celu przesłuchania. Ich losy i miejsce pobytu pozostają nieznane.
25 lipca 1992 roku 14-letni wówczas Zijad Bačić cudem uniknął śmierci, kiedy zamaskowani „żołnierze” wtargnęli do jego domu i rozkazali wszystkim przebywającym w nim osobom wyjść na podwórko, na którym to chwilę później doszło do egzekucji. Z ukrycia obserwował, jak giną jego najbliżsi. Tego dnia wieś Zecovi pod Prijedorem została napadnięta przez paramilitarne jednostki serbskie. Jak zeznają ocalali i członkowie rodzin zamordowanych, żołnierze przeszukiwali domy, w których ukrywały się dzieci i kobiety. Większość ofiar to członkowie rodzin Bačić i Horozović. Zijad Bačić twierdzi, że podczas egzekucji osób przebywających w domu, w którym się ukrywał, zginęło 29 cywili, w tym 15 dzieci — najmłodsze miało dwa lata.
Fikret Bačić stracił tego dnia 13 członków swojej najbliższej rodziny, w tym matkę, brata, żonę i dwójkę dzieci. Od 1998 roku toczy walkę o sprawiedliwość — bez skutku. Mimo zeznań świadków nie wszczęto postępowania. Zeznania złożyli również Hidajet Horozović i jego siostra, którzy zostali ciężko ranni. Podczas masakry stracili matkę, babcie i kilku dalszych członków rodziny — wciąż poszukują miejsca ich pochówku. Według zeznań świadków, ciała zostało załadowane na ciężarówkę i wywiezione.
W kwietniu 2010 do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wpłynął wniosek dotyczący zaginięcia Refika Bačicia oraz zamordowania, a następnie usunięcia i ukrycia zwłok członków rodziny Bačić — oskarżenie wniósł Fikret Bačić, brat zaginionego Refika, ojciec Nerminy (6 lat) i Nermina (13 lat), mąż Minki, syn Šehriji, wujek Jasmina (8 lat), Semira (4 lata), Ernsta (3 lata) i Refiki (5 lat), szwagier Asimy, Enisa, Erny i Ziby.
Pozostali członkowie rodzin Horozović i Bačić, którzy podczas wojny przebywali w Niemczech, po zakończeniu konfliktu zdecydowali się wrócić do rodzinnej wsi. Nie spodziewali się jednego — faktu, że na ulicy spotykać będą oprawców swoich najbliższych.
Od momentu odkrycia grobu Fikret Bačić odwiedził Tomašicę 40 razy.
– Jestem tutaj co drugi dzień. Zostaję na kilka godzin. Patrzę, jak wynoszą worki z ciałami i za każdym razem, kiedy przechodzą obok mnie, wydaje mi się, że niosą ciało któregoś z moich krewnych. Jednak jeszcze ich nie ma. Znaleźli mojego kuzyna Sulejmana, myślę, że może gdzieś tu być mój brat, który został zabity w drodze do obozu, był razem z Sulejmanem — mówi.

Ukoić ból
Muharem Elezović, który w trakcie czystek również stracił swoją rodzinę, z bólem stwierdza: „Wielu z nas umrze, a nie znajdziemy naszych dzieci”. W celu przyspieszenia prac nad wydobycie kolejnych ciał rodziny zaginionych opłaciły dodatkową koparkę — każdy kolejny worek z wydobytymi szczątkami jest dla nich nadzieją, iż po dwóch dekadach ich bliscy zostaną z godnością pochowani.
Przewodniczący Stowarzyszenia Więźniów „Prijedor ‘92”, Mirsad Duratović, po przeszło 21 latach odnalazł szczątki członków swojej rodziny. Na liście osób zaginionych widnieją jego 15-letni brat, ojciec, dziadek, babcie, trzech wujków, ciotka i dwóch kuzynów. Do tej pory zidentyfikowano ciała dwóch jego wujków i kuzyna. Duratović wierzy, że odnajdzie również pozostałych członków rodziny, gdyż wszyscy zostali zabici 20 lipca 1992 r. w miejscowości Bišćani pod Prijedorem.
— Od wielu lat uczestniczę w organizacji pogrzebów naszych zmarłych. Za każdym razem, gdy kończy się jeden pogrzeb, człowiek ma nadzieję, że następnym razem pochowani zostaną jego bliscy. Wtedy też jednocześnie pojawia się obawa, że nigdy ich nie znajdziemy. Po odkryciu Tomašicy wierzymy, że pozostanie niewielu nieodnalezionych — dodaje.

Niewybaczalne i niezrozumiałe
Mujo Begić podkreśla, że Tomašica była nie tylko miejscem pochówku, lecz również miejscem kaźni — część ofiar została zabita nad grobem. Prócz tego, niektóre ciała przewiezione zostały do miejscowości Jakarina Kosa i tam ponownie wrzucone do masowego grobu.
Procesowi ekshumacji towarzyszą jednak konkretne problemy — jednym z nich je brak pieniędzy, co zdaniem Begicia przynosi wstyd państwu, a przede wszystkich Prokuraturze BiH, która nie zapewniła środków na ekshumację w tej lokacji ani realnego terminu jej zakończenia. Begić wytyka władzom, iż jej przedstawiciele na jeden wyjazd służbowy wydają kwotę, która pokryłaby miesięczny koszt pracy jednej koparki, co jest „niewybaczalne, niezrozumiałe i niemożliwe do wyjaśnienia”. Jednocześnie, w interesie rodzin ofiar leży jak najszybsze zakończenie ekshumacji i identyfikacji, dlatego też zdecydowały się zapłacić za pracę dodatkowej maszyny z własnych środków — było to bezprecedensowe  wydarzenie w BiH. Po apelu stowarzyszeń zrzeszających rodziny ofiar koszt ten zdecydowała się jednak pokryć Prokuratura BiH.
Mirsad Duratović również obarcza winą Prokuraturę BiH, zarzucając jej m.in. brak postawienia zarzutów wobec członków Sztabu Kryzysowego w Prijedorze, którzy „nie dość, że nie zostali ukarani, to pełnią wysokie funkcje w państwowych firmach i instytucjach”. Wskazuje również, iż zbrodnie dokonane w okolicach Prijedoru były zorganizowaną akcją, w której uczestniczyły setki osób — tych, którzy zabijali, którzy wywozili ciała i którzy chowali je w masowym grobie. Rzecznik Prokuratury twierdzi, iż opieszałość w tej sprawie wynika z ilości złożonych oskarżeń, których są setki.
Zdaniem Murata Tahirovicia, przewodniczącego Stowarzyszenia Ofiar i Świadków Ludobójstwa w BiH, groby coraz trudniej odnaleźć z powodu upływu czasu i zmniejszającej się liczby osób, które gotowe są świadczyć o dokonanych zbrodniach.
Tahirović wspomniał również, że podczas zaplanowanej na 26 i 27 listopada wizyty przewodniczącego Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii, Theodora Merona, dojdzie do spotkania z organizacjami zrzeszającymi ofiary. Meron najprawdopodobniej odwiedzi również Tomašicę. Organizacje jednakże nie oczekują od niego zbyt wiele – podczas poprzednich spotkań rozmawiano o pracy Trybunału i ostatnich wyrokach, które poważnie wstrząsnęły opinią na temat Trybunału. Theodor Meron twierdzi natomiast zupełnie co innego.

„Gejparada”
W samym Prijedorze nie ma właściwie żadnego śladu po czystkach. Władze miasta nie zgadzają się na jakąkolwiek formę upamiętnienia ofiar. 31 maja, w 21. rocznicę wprowadzenia nakazu oznaczenia domów na biało oraz noszenia białych opasek na ramieniu przez wszystkich nie-Serbów, zorganizowano pokojowy marsz przeciw łamaniu praw człowieka i dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne, wyznanie oraz poglądy. Uczestniczyło w nim ok. 300 osób, głównie młodych mieszkańców BiH. Na głównym placu złożono 103 białe i czerwone róże, które upamiętniać miały śmierć 103 dzieci. Za organizacją tego wydarzenia stała Inicjatywa „Bo mnie dotyczy”, nie uzyskano wsparcia od przedstawicieli władz, co więcej, burmistrz Marko Pavić, komentując  żądania aktywistów, powiedział, że gmina nie ma nic wspólnego z tymi „obchodami”, a sam marsz nazwał „zwykłą gejparadą”.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka w RS wydała oświadczenie, w którym skrytykowała Pavicia i jego wypowiedź dotyczącą organizacji pokojowego zgromadzenia, nie tylko ze względu na to, iż pogarsza ona opinię na temat urzędu, który pełni, lecz przede wszystkim ze względu na negowanie sądownie potwierdzonych faktów związanych ze zbrodniami dokonanymi na tym obszarze — jest to jawne szydzenie z ofiar, ich rodzin i obywateli, którzy wnioskują o oznaczenie i upamiętnienie miejsc kaźni.
Fundacja przypomniała również, iż w 2005 r. podczas swojej przemowy inauguracyjnej na konferencji organizowanej przez MTK Pavić, wówczas naczelnik gminy Prijedor, powiedział: „Musimy zmierzyć się ze sprawiedliwością i prawdą, dokładnie taką, jaka jest. (…) Zło powinno zostać osądzone, a wobec ofiar należy wyrazić swoje współczucie i żal z powodu tego, co się stało”.  Zarówno politycy, jak i media w RS starali się przemilczeć odkrycie grobu. Burmistrz Pavić zjawił się na miejscu dopiero 6 listopada w towarzystwie Seada Jakupovicia, przewodniczącego Rady Miasta. Wyraził swój „głęboki żal z powodu tragedii” i obiecał, że władze będą wspierać proces ekshumacji.

# Tomasicatweetday
15 listopada Esad Rehibić z Sarajewa rozpoczął twitterową akcję informacyjną, w którą szybko włączyły się śledzące go osoby, dzieląc nie tylko jego wpis, lecz również samodzielnie zamieszczając zdjęcia i informacje o odkryciu. W akcji wzięły udział osoby spoza BiH – m.in. z Serbii i Turcji. Rehibić zdecydował się skłonić ludzi do zwrócenia uwagi na temat Tomašicy, gdyż jego zdaniem zbyt małą wagę przyłożono do odkrycia masowego grobu – pamięć o ofiarach nie została uczczona nawet minutą ciszy. Hashtag #Tomasicatweetday szybko rozprzestrzenił się na Twitterze.
Rehibić tłumaczy, że pomysł nie dotyczy jedynie rozpowszechnienia informacji, jego celem jest aktywizacja właściwych instytucji, tj. Prokuratury BiH i odpowiednich organów w RS, które powinny zająć się procedurą związaną z określeniem odpowiedzialności za tę zbrodnię.

***
Za zbrodnie dokonane w Prijedorze i jego okolicach Trybunał Haski prawomocnym wyrokiem skazał Milomira Stakicia na 40 lat więzienia — oskarżenie dotyczyło również wsi Zecovi.  Poniżej znajdują się imiona i nazwiska pozostałych zbrodniarzy wojennych skazanych za zbrodnie dokonane w okolicy Prijedoru oraz kary więzienia:
Radoslav Brđanin – 32 lata
Zoran Žigić – 25 lat
Mlađo Radić – 20 lat
Duško Tadić – 20 lat
Duško Sikirica – 15 lat
Drago Radaković – 20 lat
Draško Krndija – 20 lat
Željko Bulatović – 14 lat
Siniša Teodorović – 12 lat
Radoslav Knežević – 10 lat
Zoran Gajić – 10 lat
Ismet Žerić – 7 lat
Lista nie jest kompletna, przed Sądem Najwyższym BiH toczy się bowiem proces Dragomira Soldata, Velimira Đuricia i Zorina Babicia.

Zuzanna Głowacka

* Tytuł jest odwołaniem do książki Emira Suljagicia „Pocztówki z grobu”, która dotyczy masakry w Srebrenicy. W komentarzach związanych z odkryciem grobu w Tomašicy niekiedy pojawia się określenie „Mała Srebrenica”.

Źródła: dailymail.co.uk, krdo.com, radiosarajevo.ba, trial-ch.org, klix.ba, balkans.aljazeera.net, bosniangenocide.wordpress.com, vijesti.ba, kip.ba, dw.de, haber.ba, mojprijedor.com

About Zuzanna Głowacka

Absolwentka gdańskiej slawistyki, wciąż próbuje się zmusić do zakończenia magisterskiej przygody z europeistyką. Zajmuje się tłumaczeniami i współczesną literaturą bośniacką. Aktualnie mieszka i studiuje w Sarajewie.
KOMENTARZE