Home / Baklava / Trogir – wiekowe serce południowego wybrzeża
Trogir

Trogir – wiekowe serce południowego wybrzeża

Czy można wypoczywać w zgiełku dużego miasta, oszczędzić w najdroższym regionie Chorwacji i zwiedzać bez ograniczeń, nie będąc zmotoryzowanym? W poszukiwaniu odpowiedzi na te i inne pytania wybierzmy się na krótką wycieczkę do magicznego Trogiru. Ajde!

Lokalizacja

Trogir to miasto położone w Dalmacji Środkowej, tuż obok Splitu. Choć daleko mu jeszcze do miana kurortu, a liczba mieszkańców nie wskazuje na popularność, jaką niewątpliwie się cieszy, do Trogiru na pewno warto się wybrać. Tamtejsze tereny zadowolą niemalże wszystkich turystów – tych poszukujących wyciszenia, jak i entuzjastów harmidru; miłośników plażowania i fanów zwiedzania oraz aktywnego wypoczynku; a wreszcie – zmotoryzowanych, jak i podróżujących bez auta. W czym tkwi fenomen Trogiru?

Spoglądając na mapę Chorwacji, łatwo zauważyć, że Trogirowi przypadło „strategiczne” miejsce – miasto znajduje się około godziny drogi na południe od Szybenika oraz około pół godziny na północ od Splitu. Umiejscowienie pomiędzy dwoma ważnymi dla turystyki miastami jest przyczyną wzmożonego ruchu lądowego i wodnego, a także dobrze rozwiniętej sieci komunikacyjnej. Dodatkowym bonusem jest znajdujące się w pobliżu lotnisko, co sprawia, że Trogir stoi przed nami otworem niezależnie od tego, jak chcemy się przemieszczać.

Samo miasto także jest kwintesencją tego, czego wymagają turyści – różnorodność i wielofunkcyjność to niewątpliwie najlepsze cechy lokalizacyjne Trogiru. Granice miasta rozpoczynają się na wybrzeżu, gdzie znajdują się zabudowania; stare miasto, czyli serce Trogiru, umiejscowione jest na maleńkiej wysepce połączonej z lądem. Natomiast z drugiej strony tejże wysepki znajduje się drugi, tym razem zwodzony, most – on z kolei prowadzi do krainy spokoju i wyciszenia, czyli na wyspę Čiovo, która po części także należy do miasta.

Co zobaczyć?

Przede wszystkim stare miasto! Jak każda inna starówka w Chorwacji, i ta nasycona jest swoim niepowtarzalnym klimatem, gwarem turystów i letnim powietrzem przesiąkniętym solą morską. Niezliczone kawiarnie i restauracje, kelnerzy, którzy w tym regionie bardzo chętnie zapraszają do wstąpienia na kawę i posiłek, urocze stragany pełne pamiątek i kolorowych pocztówek, a także niekończące się cukiernie i lodziarnie to tak naprawdę tylko ozdoba. Kwintesencją tego miejsca są same mury – stare i majestatyczne, pełne cichych zakątków. Niesamowite, że wystarczy zagłębić się w przecznicę, aby całkowicie uciec od potężnego gwaru głównej ulicy na starówce. Stare miasto jest ważnym chorwackim zabytkiem – przed siedemnastoma laty zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO, a za dwa lata będą obchodziły 2400 urodziny!

Dla miłośników zwiedzania stare miasto to przede wszystkim katedra oraz dzwonnica, które można obejrzeć od wewnątrz, a także muzea i małe klasztory świętych, schowane za murami. Poza ścisłymi zabudowaniami starego miasta znajdują się dwa punkty obserwacyjne, z czego jeden to słynna Twierdza Kamerlengo, z której widok rozciąga się na wybrzeże trogirskie.

Dla spragnionych wrażeń czysto kulturalnych także nie brakuje tu atrakcji – za dnia łatwo spotkać kilkuosobowe zespoły grające lokalne przyśpiewki, a także tradycyjne klapy. Wieczorem zaś nadchodzi pora ulicznych grajków, ale też większych imprez – na głównym placu niemal każdego wieczoru odbywają się koncerty. Grana jest nie tylko narodowa muzyka – Trogir bardzo chętnie gości muzyków z całego świata, z bardzo zróżnicowanym repertuarem. Nawet we wrześniu, kiedy miasto próbuje ochłonąć po intensywnych miesiącach turystycznych, plac – i całe stare miasto – aż tętni życiem.

Dla łaknących luksusu i pięknych widoków doskonała będzie Trogirska Riva – miejsce tuż nad brzegiem morza, które usiane jest luksusowymi jachtami, cumującymi tuż przy deptaku. Z drugiej strony wyrastają liczne restauracje i kawiarnie, oferujące za dnia przyjemny cień, a wieczorową porą ciekawy widok na morze, jachty i promenadę.

I dla łasuchów się coś znajdzie! Jeśli nie macie ochotę siadać w restauracji, są dwie opcje – kupić coś do zjedzenia na szybko lub samemu coś upitrasić. Jeśli macie ochotę na jedzenie typu fast food, tuż za čiovskim mostem (czyli na początku wyspy Čiovo) znajduje się najlepsza budka w mieście – jeśli nie w kraju – z frytkami, hamburgerami, a przede wszystkim – ćevapami! Jest tam smacznie, tanio, a przy tym można zasmakować bałkańskiego jedzenia. Jeśli jednak wolicie wykonać coś sami, koniecznie zajrzyjcie na targ, znajdujący się po przeciwnej stronie starego miasta – a więc za trogirskim mostem. Jest to wspaniałe, tętniące życiem miejsce; stragany, po brzegi obłożone jedzeniem i przetworami, przyciągają turystów swoimi zapachami i oszałamiającymi kolorami. Z miejscowymi handlarzami można porozumieć się mieszanką przynajmniej sześciu języków, a wrażenia pozostają niezapomniane. Szczególnie polecam sprawdzić miejscowe miody i dżemy – jak powiedziała jedna ze sprzedawczyń, ovo je sama medicina, med je dobar za grlo, a kakav okus!1 Wierzę jej bez mrugnięcia okiem, a was serdecznie zapraszam do przetestowania!

Trochę wyciszenia

Jeśli zapragniecie odpocząć od gwaru starówki i okolic, wcale nie musicie uciekać z miasta – wystarczy kilka kroków przez most prowadzący na wyspę Čiovo i oto znajdujemy się w zupełnie innym miejscu. Oddalając się od ścisłego centrum, bez problemu znajdziemy wiele apartamentów schowanych w gęsto utkanych sieciach uliczek charakterystycznych dla chorwackiego wybrzeża. Zaledwie dziesięć minut spacerem od starego miasta znajduje się wąska, ale dość długa plaża, na której można wypocząć. Tutaj linia brzegowa ukształtowana jest w miniaturowe zatoczki, a spoglądając w lewo, możemy podziwiać mury starego miasta w pełnej okazałości. Natomiast kierując wzrok w prawo, dojrzymy góry i majaczące na nich ulice, a dalej – Kaštel Novi oraz Split.

Kierując się w głąb wyspy, odkryjemy mniejsze miejscowości, równie urokliwe plaże i zakątki, a także spiralne drogi osłonięte pachnącą roślinnością. W połączeniu ze skalnymi zaciszami, z których można obserwować wybrzeże i promieniami słońca przedzierającymi się przez drzewa, sceneria ta tworzy istną idyllę doskonałą dla wszystkich, którzy pragną szybko i skutecznie naładować baterie.

Co poza Trogirem?

Trogir jest pięknym miastem o wielu twarzach – to wystarczający powód, żeby zostać tam na tydzień, dwa, a nawet na dłużej. Jeśli jednak najdzie nas ochota na dalsze wycieczki, w pobliżu jest wiele miast i zabytków wartych zobaczenia. Na pierwszym miejscu warto postawić Split ze względu na niewielką odległość dzielącą go od Trogiru, a także ze względu na bogactwo historyczne i kulturowe tego miasta.

Taka wycieczka jest osiągalna dla każdego, także dla turystów bez samochodu. W relacji Trogir-Split komunikacja jest bardzo dobrze rozwinięta – podróż podmiejskim autobusem można odbyć co pół godziny. Warto jednak skusić się na mini-rejs statkiem wypływającym z Trogiru (po stronie wyspy) – taka wycieczka trwa około godziny i jest doskonałą okazją do obejrzenia bogatej linii brzegowej, a także do odkrycia małej, ale urokliwej miejscowości ukrytej na wyspie Čiovo, gdzie znajduje się przystanek pośredni na trasie. Dopływając do celu, obejrzymy z bliska splitskie wzgórze Marjan, a na horyzoncie zamajaczą rysy pobliskich wysp, natomiast tuż przed przycumowaniem dostaniemy niepowtarzalną szansę ogarnięcia wzrokiem całej Rivy – najpopularniejszego deptaka w Splicie – oraz murów starego miasta wznoszących się ponad nią.

Sam pobyt w Splicie może dostarczyć nam wiele emocji. Choć lista miejsc do odwiedzenia w tym przypadku jest długa, bez dwóch zdań należy zwiedzić Pałac Dioklecjana, w ruinach którego osadzono stare miasto. Pyszne lody na Rivie, okolice Teatru Młodych i dzwonnica św. Dujama to pozycje obowiązkowe, podobnie jak Plac Republiki. Zresztą… przekonajcie się sami!

Ceny

Niestety, ten aspekt wyprawy może nieco przyćmić nasz radosny, wakacyjny uśmiech. Trogir jest miastem dość drogim, a przy tym wypełnionym miejscami, gdzie łatwo wydaje się pieniądze. Niemniej jednak, nie jest wcale tak źle. Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, są noclegi – wyspa Čiovo jest połączona z lądem, więc można się na nią bez problemu dostać, a tam przenocujemy dużo taniej. Wybierając się na obiad lub po pamiątki, także możemy zredukować wydatki. Jeżeli zależy nam na zjedzeniu regionalnych potraw, znajdziemy je w prawie każdej knajpie. Różnica poleca na tym, że widok na promenadę i jachty kosztuje nas średnio 20 kun/talerz więcej niż posiłek spożyty w ciągu restauracji usytuowanych po drugiej stronie starego miasta (od strony lądu). W tamtej okolicy znajduje się też targ owocowy, który wieczorem rozrasta się dwukrotnie, odsłaniając całą masę urokliwych budek z pamiątkami, niejednokrotnie tańszych niż te oferowane na starym mieście. Nie martwmy się zatem, że miasto przyciągające turystów okaże się drogie, a dłuższy pobyt w nim – przytłaczający. Zarówno zgiełku, jak i wysokich cen, da się tam uniknąć. A wówczas nie pozostaje nic innego, jak chłonąć tę wyjątkową atmosferę!

Komu w drogę, temu czas!

Choć wrzesień (i październik) bywa w Chorwacji kapryśny, wciąż jest o wiele cieplejszy niż polska jesień. Dlatego jeśli macie ochotę na wakacje last minute, Trogir jest ku temu świetnym miejscem – wciąż tętni życiem i nie narzeka na brak turystów, w przeciwieństwie do mniejszych miejscowości. Jeśli jednak wolicie podróżować w miesiące wakacyjne, wpiszcie sobie Trogir jako pierwszy wybór na przyszłoroczny urlop. Gwarantuję, że znajdziecie tam coś dla siebie, niezależnie od tego, czy dopiero odkrywacie Chorwację, czy chcecie raz jeszcze poczuć jej niesamowity klimat.

1 To sama medycyna, miód jest dobry na gardło, a przy tym jaki ma smak!

About Ewa Król

Studentka filologii słowiańskiej na Uniwersytecie Śląskim. Fascynuje ją Chorwacja, muzyka z lat 80. i dobra literatura. Cały rok potrafi marzyć o wakacyjnym wyjeździe nad Adriatyk.
KOMENTARZE