Home / Polityka / Turcja: AKP wraca do samodzielnej władzy
źródło: lemonde.fr
źródło: lemonde.fr

Turcja: AKP wraca do samodzielnej władzy

 

Według wstępnych wyników niedzielnych wyborów, będąca od 12 lat u władzy Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) zapewniła sobie większość miejsc w parlamencie i będzie mogła rządzić samodzielnie. Tym samym prawdopodobnie kończy się okres politycznej niestabilności, jaki zapanował w Turcji po nierozstrzygniętych wyborach 7 czerwca.

Konserwatywno-islamska AKP uzyskała 49,5 % głosów, co daje jej 317 deputowanych w 550-osobowym parlamencie. Na drugim miejscu znalazła się kemalistyczna Partia Ludowo-Republikańska z wynikiem 25,3 %. 10-procentowy próg wyborczy przekroczyła również nacjonalistyczna MHP (11,9%) i prokurdyjsko-lewicowa HDP (10,8%).

Kampania wyborcza i samo głosowanie przebiegały w cieniu społecznej polaryzacji i powracającego konfliktu turecko-kurdyjskiego. Czerwcowe wybory nie dały większości żadnemu ugrupowaniu. Wobec fiaska rozmów koalicyjnych konieczne stało się powtórne pójście do urn 1 listopada. W ciągu 5 miesięcy politycznej niepewności doszło do dwóch wielkich bombowych ataków na kurdyjskich działaczy – 20 lipca w południowo-wschodnim Suruç zginęły 32 osoby, 10 października w Ankarze powiązani z Państwem Islamskim terroryści zabili 102 ludzi. HDP wprost oskarżyła rząd o przyzwalanie na zamachy wymierzone w kurdyjskich aktywistów. W tym samym okresie turecka armia rozpoczęła naloty na pozycje kurdyjskiej organizacji partyzanckiej PKK, ta zaś powróciła do atakowania tureckiego wojska i policji w południowo-wschodniej części kraju. Osiągnięty z wielkim trudem w 2013 roku rozejm przestał obowiązywać. W tych wydarzeniach, od czerwcowych wyborów zginęło ponad 400 osób.

W tym samym okresie prosperująca do tej pory gospodarka zaczęła przeżywać poważne problemy. Turecka lira zanotowała dramatyczny spadek względem dolara i euro. Zmniejszył się też napływ zagranicznych inwestycji do kraju, na których w znacznej mierze oparty był do tej pory turecki „cud gospodarczy”.

AKP w czasie kampanii wyborczej kreowała swój wizerunek jako jedynego gwaranta pokoju i stabilności, zestawiając 12 lat prosperity pod jej samodzielnymi rządami z 5-miesięcznym chaosem jaki nastąpił po utracie przez nią parlamentarnej większości. Nawiązywała również do domniemanego „międzynarodowego spisku” wymierzonego w pomyślność tureckiego narodu. Strategia ta przyniosła oczekiwany skutek. AKP odebrała 3% wyborców HDP, przede wszystkim w południowo-wschodniej części kraju, najwyraźniej obawiających się powrotu do wojny domowej, która zdewastowała ten kurdyjski region w latach 80-tych i 90-tych. Twarda, nacjonalistyczna retoryka i polityka „zero tolerancji” wobec PKK przekonały również elektorat skrajnie prawicowej MHP, która utraciła 4% głosów w porównaniu z wyborami 7 czerwca.

Premier Ahmet Davutoğlu w swoim triumfalnym przemówieniu stwierdził, że po wyborach nie ma przegranych, ponieważ wygrała demokracja. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan– założyciel i wieloletni lider AKP, obecnie bezpartyjny i formalnie niezależny – wezwał świat do uznania woli tureckiego narodu i określił wyniki wyborów jako wyraz „demokratycznej dojrzałości”.

Sukces AKP nie jest jednak absolutny. Partii nie udało się uzyskać większości pozwalającej jej zmienić konstytucję, co od dawna było jej celem. Erdoğan nie kryje swoich zamiarów przebudowy tureckiego ustroju i wprowadzenia systemu prezydenckiego. Opozycja zarzuca mu „sułtańskie” ambicje i dążenie do autorytaryzmu. Prognozowany rozkład miejsc w parlamencie nie umożliwia jednak AKP nawet poddania konstytucyjnych poprawek pod referendum. W obliczu radykalnej polaryzacji tureckiej sceny politycznej w ostatnich miesiącach wydaje się mało prawdopodobne, by rządowi udało się uzyskać poparcie innych partii dla planowanych zmian ustrojowych

Sytuacja polityczna powróciła więc 1 listopada do stanu utrzymującego się od jesieni 2002 roku, czyli do samodzielnej, ale nie konstytucyjnej większości AKP w parlamencie. Niewątpliwie jest to wielki sukces tej partii, która wyszła obronną ręką z kryzysu jaki nastąpił 7 czerwca. Trudno jednak mówić o zwykłej kontynuacji, tak jakby nic nie wydarzyło się w ciągu ostatnich 5 miesięcy. AKP odzyskała władzę kosztem wznowienia konfliktu kurdyjskiego, brutalnych ataków na opozycyjne media i gwałtownego wzrostu społecznych napięć. Powrót to okresu względnej stabilności i rozwoju gospodarczego, cechującego przez wiele lat rządy AKP, wydaje się być w najbliższym czasie niemożliwy.

 

Źródła: hurriyetdailynews.com, lemonde.fr, reuters.com

About Marcin Terlik

KOMENTARZE