Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Turcja: Bałkański „neo-osmanizm” drogą stabilizacji politycznej i gospodarczej

Turcja: Bałkański „neo-osmanizm” drogą stabilizacji politycznej i gospodarczej

Autorka: Julia Krajcarz

W ostatnich latach Turcja prowadzi aktywną politykę zagraniczną w rejonie Bałkanów, przede wszystkim poprzez tworzenie przyjaznych układów dyplomatycznych oraz udział w inicjatywach mających na celu utrzymanie pokoju i stabilizacji. Równocześnie przedstawiciele organizacji politycznych oraz pozarządowych krajów bałkańskich zachęcają Turcję do zwiększenia inicjatyw ekonomicznych w tym rejonie.

W kwietniu 2010 roku w Stambule prezydenci Turcji, Serbii oraz Bośni i Hercegowiny podpisali deklarację, która wskazuje na szczególną rolę tej pierwszej w charakterze gwaranta stabilizacji na Bałkanach. Dla Turcji deklaracja ta stała się w sposób wyraźny nowym etapem w kreowaniu swej roli w tym rejonie świata. Niektórzy politolodzy użyli określenia „neo-osmanizm” na ukazanie znaczenia prowadzonej przez Turcję polityki.

Określenie to odnosi się do wskrzeszenia dziś roli Turcji jako regionalnej potęgi politycznej i przede wszystkim gospodarczej, w nawiązaniu do wielowiekowej, obecności imperium osmańskiego na Bałkanach, trwającej na różnych obszarach od XIV i XV wieku. Proces odłączania się kolejnych terenów, spowodowany różnymi czynnikami, rozpoczął się od I połowie  XIX wieku i trwał poprzez wojny na Bałkanach w II połowie XIX wieku i przed I wojną światową. Jednak zarówno tureccy, jak i bałkańscy politycy unikają tego wyrażenia, konotującego negatywne skojarzenia wielowiekowej okupacji ziem bałkańskich. Jednocześnie jest to słowo chętnie używane przez politologów i analityków, na określenie obecnie pożądanej tureckiej obecności na Bałkanach.

Za najważniejszą część deklaracji uznano tę, w której mowa o uznaniu integralności granic BiH na arenie międzynarodowej, a także zapewnienie politycznego pojednania tego kraju z jego sąsiadami. Mimo iż deklaracja nie rozwiązuje wszystkich problemów dotyczących zagranicznej polityki BiH w regionie, to należy podkreślić szczególną rolę Turcji w doprowadzeniu do uznania przede wszystkim przez Serbię integralności BiH.

Minister Edukacji i Nauki BiH, Damir Mašić, zauważył, że jego kraj odczuwa szczególną wdzięczność wobec Turcji za jej polityczną obecność na Bałkanach w ostatnich latach. Równocześnie podkreślił, że od pewnego czasu to nie konflikty polityczne z sąsiadami są największym wyzwaniem, lecz uporządkowanie spraw wewnętrznych i zapewnienie stabilności gospodarczej. Minister Mašić zauważył, że przykładowo firmy chorwackie inwestujące w BiH nie napotykają takich trudności proceduralnych, jakie czekają potencjalnych inwestorów bośniackich, chcących inwestować w Chorwacji. Także wciąż nie przygotowano w BiH i nie podpisano z Chorwacją i Serbią wszystkich dokumentów regulujących stan wspólnych granic.

Minister Mašić określa polityczne zaangażowanie Turcji na Bałkanach jako przejaw bardzo pozytywny i pożądany przez sąsiadów. Ubolewa jednak, iż bałkańskie inwestycje tureckie nie są tak duże, jak byłoby to możliwe i oczekiwane.

Z kolei dziekan wydziału stosunków międzynarodowych Środkowo-Wschodniego Uniwersytetu Technicznego (ODTÜ) w Ankarze, Hüseyin Bağcı, określa tureckie poczynania dyplomatyczne w rejonie Bałkanów za umocnienie roli Turcji w strukturze NATO oraz polepszenie notowań w ewentualnych negocjacjach z Unią Europejską. Ponadto, po rozpadzie Jugosławii w 1990 roku, Turcja zabrała głos na forum międzynarodowym w szeregu spraw dotyczących krajów bałkańskich, a przede wszystkim była jednym z pierwszych krajów uznających niepodległość BiH, a następnie Kosowa.

Były prezydent Kosowa, Fatmir Sejdiu, podkreśla ważny udział Turcji w operacjach NATO w 1999 roku w Kosowie, a także znaczenie tureckich inwestycji w tym kraju w okresie powojennym.

Sejdiu zaznacza, że Kosowo wiele zawdzięcza politycznie i gospodarczo Turcji. Także przyjazne relacje Turcji z innymi państwami bałkańskimi kształtują dobry klimat polityczny w regionie. Wszystkie te poczynania mają szczególne znaczenie dla Kosowarów w procesie normalizacji relacji z Serbią. Turcja jako jeden z pierwszych krajów uznała niepodległość Kosowa (już 18 lutego 2008 roku, dzień po ogłoszeniu niepodległości przez Kosowo) i miała ogromny wpływ, zwłaszcza w grupie państw Organizacji Współpracy Islamskiej, na uznanie przez inne kraje muzułmańskie niezależności Kosowa. Jednak Kosowo oczekiwałoby zapraszania jego przedstawicieli politycznych na międzynarodowe spotkania organizowane przez Turcję, zwłaszcza, gdy innymi zaproszonymi są Serbia, Chorwacja i BiH. To podkreśliłoby znaczenie Kosowa we współtworzeniu polityki regionu i jego równe traktowanie wraz z innymi krajami bałkańskimi.

Ten problem zauważa także İlter Turan, profesor stosunków międzynarodowych na prywatnym Uniwersytecie Bilgi w Stambule. Turcja nie powinna podejmować ryzyka bardziej życzliwego traktowania jednej ze stron konfliktu, czyli w tym przypadku Serbii. Powinna z kolei wykazać takie samo zaangażowanie w kwestie niepodległościowe Kosowa, jak to czyniła przed kilku laty w kwestii BiH.

Z kolei dziekan Bağcı uważa, że obecna sytuacja konfliktu serbsko-kosowskiego to okazja dla Turcji spełnienia roli mediatora. Do lipca 2012 roku Serbia musi zająć stanowisko wobec Kosowa, jeśli planuje w dalszym ciągu pretendować do członkostwa Unii Europejskiej. Bağcı zauważa, że zarówno przedstawiciele Unii, jak i Turcji powinni mediować pomiędzy oba skonfliktowanymi krajami. W ostatnich latach relacje Turcji i Serbii są najlepsze, jakie kiedykolwiek osiągnięto w historii. Podobnie sytuacja ma się we wspomnianych już relacjach turecko-kosowskich. Zatem nikt lepiej nie pasuje do roli pośrednika w konflikcie serbsko-kosowskim, niż właśnie Turcja.

Nebojša Ranđelović, członek parlamentu serbskiego i Partii Liberalno-Demokratycznej, wspierającej uznanie niepodległości Kosowa, uważa, że najważniejsze w chwili obecnej jest nawiązanie stosunków gospodarczych pomiędzy Belgradem a Prisztiną oraz wspólne dążenie do podniesienia standardu życia obywateli żyjących po obu stronach granicy.

Abdula Saliu, członek Bałkańskiego Klubu Pokoju z siedzibą w Skopju, wskazuje, że udział Turcji w kwestiach dotyczących niepodległości BiH oraz Kosowa był zauważalny, natomiast już nie tak nagłośniony w przypadku istniejących napięć pomiędzy Albańczykami żyjącymi w Macedonii a rządem w Skopju. Turcja nie była nigdy oficjalnie zaangażowana w ten konflikt. Jednocześnie łączą ją przyjazne stosunki z Macedonią, a Turecka Międzynarodowa Agencja Współpracy i Rozwoju oraz tureckie organizacje pozarządowe prowadzą szereg przedsięwzięć edukacyjnych dla macedońskiej mniejszości albańskiej oraz sponsorują renowacje wielu osmańskich zabytków znajdujących się na terenie Macedonii.

Vujica Lazović, wicepremier Czarnogóry, wprost określa polityczną rolę Turcji na Bałkanach jako bardzo pozytywną i wielce pożądaną. Zauważa, iż politycy tureccy dążą, z powodzeniem, do utrzymywania wzorowych stosunków ze wszystkimi krajami regionu. Jednocześnie Turcja to jedyny, jak dotąd, kraj bałkański, który od lat prowadzi tak konsekwentną politykę stabilizacji i przyjaźni w regionie. Wicepremier Lazović także wyraża nadzieję na zwiększenie tureckich inwestycji bałkańskich. Rozwój gospodarczy to najlepszy katalizator problemów politycznych.

Źródła: readperiodicals.com, crethiplethi.com, setimes.com

About Julia Krajcarz

KOMENTARZE