Home / Polityka / Polityka zagraniczna / Turcja: Cel – Unia Europejska w 2023 roku

Turcja: Cel – Unia Europejska w 2023 roku

Autorka: Julia Krajcarz

Minister i Główny Koordynator ds. Integracji Turcji z Unią Europejską, Egemen Bağış, zapowiedział, że celem Turcji jest uzyskanie unijnego członkostwa do 2023 roku.

Minister wyjaśnił taki zamiar w programie „45 dakika“ (45 minut), którego gospodarzem jest Mehmet Barlas. Barlas jest znanym tureckim dziennikarzem, zarówno prasowym, jak i telewizyjnym, a jego cieszący się popularnością, wyświetlany od listopada 2011 roku roku na antenie telewizji NTV, program w swej formule zakłada rozmowę gospodarza na żywo z czołowymi osobami reprezentującymi różne kwestie polityczne, gospodarcze i społeczne kraju.

W programie wyświetlonym w czwartkowy wieczór, 22 marca minister Bağış wyjaśnił, że na drodze wejścia Turcji w struktury Unii Europejskiej stoi jeszcze wiele nierozwiązanych kwestii. Turcja nie zamknęła nadal kilku ważnych obszarów negocjacyjnych z Unią, przede wszystkim kwestii statusu politycznego tureckiego Cypru oraz zmiany dotychczasowego trybu wyboru prezydenta kraju z obecnego, dokonywanego przez Wielkie Zgromadzenie Narodowe Turcji (jednoizbowy parlament), na powszechny wybór dokonywany przez ogół uprawnionych do głosowania obywateli republiki.

Bağış zaznaczył, że w świetle najnowszych prognoz rozwoju gospodarczego dla Turcji, stanie się ona do 2023 roku jedną z 10 najsilniejszych i najlepiej rozwiniętych gospodarek świata. Dodał: „Będziemy szczęśliwi, stając się wówczas członkiem Unii. Jeśli czegoś chcemy, osiągniemy to”.

W toku rozmowy minister wyjaśnił, że przyczyną przeżywanych ostatnio opóźnień w negocjacjach Turcji z Unią, winę ponosi ta ostatnia. Na pytania gospodarza programu, Bağış odpowiedział: „Negocjacje trwają, pojawiają się ich rezultaty, ale nie da się otworzyć kolejnych obszarów negocjacyjnych, nie da się otworzyć europejskich umysłów na nie”. Z 33 obszarów negocjacyjnych Turcja otworzyła 13, a z pozostałych 20 już teraz wiadomo, że 17 będzie trudnych do przeprowadzenia. Minister Bağış w mocnych słowach określił zachowanie przedstawicieli unijnych, negocjujących z Turcją jej przyszłe członkostwo, polegające na ciągłym opóźnianiu możliwych do osiągnięcia, pozytywnych rezultatów, za “zaćmienie umysłowe”

Odnosząc się do kwestii Cypru, minister zapewnił, że ze strony Turcji pożądany jest stan, w którym zniknie granica dzieląca część turecką od greckiej. W enigmatycznych słowach określił tę hipotetyczną sytuację jako “znalezienie rozwiązania”, nie wyjaśniając szczegółów tego procesu. Wówczas, jak zapewnił, zyskałoby to aprobatę Turcji, lecz, jak dotąd, na przeszkodzie stoją Grecy, pewni swoich racji, wciąż liczący na poparcie ze strony Unii, której członkiem są już od 31 lat.

Na koniec rozmowy Bağış odniósł się do kwestii trybu wyboru prezydenta Republiki Tureckiej, który w przyszłości musi być dokonywany przez naród. Minister wyjaśnił, że urząd prezydenta tak potężnego kraju, jakim jest i będzie Turcja, wybranego głosami 25 milionów ludzi, byłby inną jakością polityczną. Byłaby to większa odpowiedzialność, ale zarazem inne kompetencje.

Treść wystąpienia ministra w programie publicystycznym można uznać za niezaskakującą i raczej przewidywalną. Wszak jego wypowiedzi muszą niejako uzasadniać celowość istnienia jego urzędu, nadanych kompetencji i zakresu obowiązków ministra i głównego koordynatora w procesie integracyjnym z Turcji z Unią Europejską. Minister w ogóle nie odniósł się do co raz częściej pojawiających się opinii, jakoby rosnąca w siłę z każdym rokiem Turcja nie potrzebowała w ogóle członkostwa w słabnącej Unii. Nie wspomniał również o możliwości, ostatnio częściej artykułowanej w obliczu kryzysu gospodarczego w krajach unijnych, całkowitego rozpadu Unii Europejskiej i w związku z tym, braku konieczności dostosowywania prawa tureckiego do standardów unijnych. Wypowiedź ministra sugerowała, że polityka zagraniczna Turcji koncentruje się na procesach integracyjnych z Unią. Nie poruszono tematu ewentualnych zmian w priorytetach tureckiej polityki zagranicznej, która, w obliczu kryzysów politycznych w muzułmańskich krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, być może powinna powalczyć o miano lidera politycznego w tamtym rejonie świata.

Źródło: ntvmsnbc.com, sonhaberler.com

About Julia Krajcarz

KOMENTARZE

Bardzo dobrze, że Pani anna napisała ten komentarz. To fakt, że ludzie, nie tylko Polacy, utożsamiają Turcję z ciemnotą czasów osmańskich i nie doceniają wielkiego skoku jaki dokonał się w ciągu ostatnich 20 lat. Jestem zwolennikiem członkostwa Turcji w UE, ze względów ekonomicznych, ponieważ to wielki, blisko 80 milionowy rynek zbytu o coraz większej sile nabywczej. Polska mogłaby odnieść wielkie korzyści ekonomiczne i polityczne, dzięki członkostwu takiego kraju, z którym łączą nas bardzo dobre, blisko 600 letnie,stosunki dyplomatyczne.
To prawda, co napisała Pani Julia, że nie wiadomo, czy Unia przetrwa, ale akurat mówienie o „bogatej Turcji” to przesada. Co znaczy bogaty? Czy Polska jest bogata czy biedna, skoro jest krajem bogatszym od Turcji i ma lepsze perspektywy wzrostu PKB na następne lata?
Turcja, Polska, Rosja to kraje o podobnym poziomie rozwoju jeśli chodzi o statystyki ale różne jeśli chodzi o mentalność i przedsiębiorczość.
Nie chcę się tutaj rozpisywac, ale Turcja, podobnie jak Polska wpadła już w pułapkę kraju o średnich dochodach, tzn. osiągnęłą pewien,w miarę wysoki poziom rozwoju, ale nie jest w stanie pójść wyżej. Hiszpania, która szła podobną drogą, próbowała rozwijać się poprzez kredyt, budownictwo, nakręcanie banki spekulacyjnej w sektorze nieruchomości. Teraz stoi na skraju bankructwa.
Osobiście wątpię, aby Turcja była 10 gospodarką świata w 2023 roku, bo do tego tytułu pretenduje wiele, bardziej ludnych krajów, takich jak Indonezja, Nigeria, Meksyk, które z racji samego potencjału ludnościowego będą silniejsze gospodarczo. W dłuższej perpsektywie jednak, Turcja może stać się czołową gospodarką w Europie, obok Niemiec, Francji i Rosji.

Pani Anno, podzielam wiele Pani spostrzeżeń. Gospodarcza stabilizacja Turcji przekłada się na rozwój w wielu innych dziedzinach. Stąd właśnie był mój komentarz pod koniec artykułu, że p. minister nie wypowiedział na głos tego, o czym się co raz częściej mówi, że być może bogatej Turcji wcale nie jest potrzebne członkostwo w Unii, targanej kryzysami… Poza tym, nie wiadomo czy do 2023 roku Unia w ogóle przetrwa. Serdecznie pozdrawiam!

mieszkam w Turcji 3 lata i zdecydowanie uwazam ze jest to dobry pomysł , kto nie był ten sie nie przekona życie wyglada tam zupelnie inaczej niz mozemy to zobaczyc w mediach koniety nie zakrywaja wlosow wrecz przeciwnie az czasami mnie skreca z zazdrosci ;) Niesety musze przyznac ze Polska w wielu dzidzinach nie doruwnuje Turcji kopmutery zamiast ksazek w szkolach system komunikacyjny , uniwersyteckie kampusy,wyzszy poziom edukacji…