Home / Nauka / Turcja: Kampania społeczna „Tato, wyślij mnie do szkoły”
szkola podstawowa - dziewczynki ubrane w mundurki, czyli spodniczki i dopasowane kolorystycznie bluzy (2) - fot. M. Rabenda

Turcja: Kampania społeczna „Tato, wyślij mnie do szkoły”

Niedawne reformy rządzącej w Turcji Partii Rozwoju i Sprawiedliwości (AKP), nazwane „pakietem demokratycznym”, ułatwiły dostęp do edukacji dziewczętom noszącym religijne zakrycie głowy. Do tej pory dziewczyny w hidżabie nie miały wstępu do publicznych szkół i uczelni.

Już wcześniej ważnym krokiem ku wyrównaniu edukacyjnych szans kobiet w Anatolii była kampania „Tato, wyślij mnie do szkoły”. Dzięki kampanii 10 tys. dziewcząt mogło kontynuować naukę.

(link do głównego filmu kampanii: http://www.youtube.com/watch?v=9Jca31ziWk0)

Klasa. Codzienne sprawdzenie obecności. Hasan? Gokhan? – Tutaj! – odpowiadają chłopcy.  Ale w klasie nie ma Fatmy, Zehry, Hatice. Dziewczynki są w tym czasie w pracy: noszą chrust, zajmują się zwierzętami, pracują w polu. Ich miejsce nie jest tutaj – nawołuje lektorka – jest w szkole.

screen (1)

Spot zachęcał Turków do wpłacania datków, z których później fundowane były stypendia naukowe dla dziewczynek z biedniejszych prowincji.

Równość tylko dla chłopców

Turcja, która jest już oficjalnym kandydatem do Unii Europejskiej, nadal zmaga się z problemem nierównego dostępu do edukacji. Według danych UNICEFu, aż 600 tys. dziewczynek w wieku szkolnym nie uczy się, a aż 6 mln matek to analfabetki. Problem jest wyraźny nie tylko na południowym wschodzie kraju, w biedniejszych prowincjach, ale i w dużych miastach. Są dzielnice Stambułu, gdzie do szkoły chodzi tylko połowa dziewcząt. Bariery ekonomiczne połączone ze społecznym przyzwoleniem na to, aby dziewczynki zajmowały się domem (i przygotowywały do roli żony i gospodyni) pogłębiają dysproporcje w edukacji chłopców i dziewcząt. Wykształcenie często nie jest uznawane dla ważne dla dziewczynek, które szybko są wydawane za mąż. Chociaż prawnie małżeństwo w wieku 16 lat dozwolone jest tylko za zgodą sądu w szczególnych okolicznościach, a w wieku 17 lat za zgodą rodziców, prawie połowa małżeństw zawierana jest przez osoby niepełnoletnie – najczęściej to panna młoda nie ma ukończonych 18 lat. Ale urzędowe, prawnie uznane małżeństwa to jedno; religijne – drugie.

Bieda to jednak tylko jeden z powodów, dla których wiele dziewczynek zostawia szkołę po kilku klasach. W południowo –  wschodnich regionach kraju, często górzystych, odległość do najbliższej szkoły wynosi nawet 20 km. 57 tysięcy dzieci z regionu codziennie dojeżdża do szkół autobusem – tylko 15,5 tys. z nich to dziewczynki. Zimą, kiedy drogi są nieprzejezdne z powodu śniegu, dzieci po prostu nie chodzą do szkoły. Zaległości z miesiąca czy dwóch trudno nadrobić nawet zdeterminowanym uczniom.

szkola podstawowa - dziewczynki ubrane w mundurki, czyli spodniczki i dopasowane kolorystycznie bluzy - fot. M. Rabenda

Problem pogłębia fakt, że największa mniejszość narodowa w Turcji – Kurdowie – nie jest oficjalnie uznana w Turcji i nie ma prawa do kształcenia w języku ojczystym. Nie ma kurdyjskich szkół i nauczycieli (a zwłaszcza nauczycielek), którzy mogliby odgrywać rolę wzorca dla dziewczynek i ich rodzin. A to właśnie wśród Kurdów problem szybkiego odchodzenia ze szkoły jest najbardziej widoczny.

Same szkoły też nie zachęcają do zdobywania wiedzy. W wielu wioskach są one w opłakanym stanie – bez bieżącej wody, podstawowego wyposażenia czy toalet.

Nawet, jeśli rodzina chce posłać córkę do szkoły i przezwycięży bariery ekonomiczne – kształcenie na poziomie wyższym jest już najczęściej poza zasięgiem biedniejszych rolników czy robotników. Koszta utrzymania w dużym mieście przewyższają często dochody rodziny.

Kampania nie do ojców

Choć kampania zatytułowana jest „Tato, wyślij mnie do szkoły”, nie jest adresowana do ojców. Celem nie jest przekonanie rodzin, aby posyłali do szkoły swoje córki, ale stworzenie takich warunków, aby wszystkie dzieci miały dostęp do edukacji. Adresatami byli więc wyedukowani, dobrze sytuowani mieszkańcy dużych miast oraz firmy.

Głównym celem było zebranie pieniędzy na odbudowę szkół, stypendia i budowę internatów. Symbolem kampanii jest animowana dziewczynka, która od 2005 roku zachęca do wpłaty datków. Kampania, prowadzona przez najstarszy turecki dziennik Milliyet, rozpoczęła się 23 kwietnia. Ten dzień to ustanowione przez Ataturka (założyciela Republiki i wielkiego reformatora Turcji) święto niepodległości, ale i dzień dzieci.

Początkowo kampania była prowadzona przez dziennik Milliyet; szybko dołączyły się do niej duże koncerny, takie jak Dogal czy Çağdaş oraz kolejne media, np. popularny Kanal D.

screen (3)

Kolejnym etapem kampanii było zaangażowanie popularnych artystów (np. piosenkarki Sertab Erener, która reprezentowała Turcję w konkursie Eurowizji). Spot jest niezwykle prosty: piosenkarka czy aktor zachęcają do ustanowienia stałego zlecenia w kwocie 28 TRY (ok. 50 zł) na cele kampanii lub wysłania smsa, z którego dochód wspiera budowę szkół i internatów.

screen (2)

(linki do spotów:

http://www.youtube.com/watch?v=cPlIc4Gf4p0

http://www.youtube.com/watch?v=As4vaZAEkPg )

Aby zachęcić do wpłat, na stronie programu dokładnie określono potrzebne kwoty: na przykład,  roczne stypendium dla jednej dziewczynki to koszt 624 TRY; budowa internatu dla 100 osób kosztuje 750 tys.TRY.

Efekty

Chociaż spoty opierały się na prostej idei, cała kampania przyniosła zaskakująco dobre rezultaty. W ciągu 5 lat, ponad 10 tys. dziewcząt otrzymało stypendia i mogło kontynuować naukę; zbudowano 28 internatów i 10 szkół; do akcji przyłączyło się ponad 300 tys. indywidualnych darczyńców.

W badaniach Do CSR campaigns really work?, przeprowadzonych na Anadolu Universitesi e Wskisehir, kampania była najczęściej rozpoznawalną wśród wszystkich przeprowadzonych w tym czasie kamanii społecznych. Według 45% badanych, była to najskuteczniejsza kampania w Turcji. 72,5% badanych pamiętało spot kampanii, 74,4 –logo, a 12% – wsparło ją przez wolontariat lub wpłatę pieniędzy.

Co jeszcze można było zrobić?

szkola podstawowa - dziewczynki ubrane w mundurki, czyli spodniczki i dopasowane kolorystycznie bluzy (3) - fot. M. Rabenda

Turcja to kraj kontrastów – z jednej strony uczniowie pracują na tabletach, a nauczyciele zamiast podręczników używają programów multimedialnych z załadowanymi lekcjami; z drugiej – w tej samej klasie uczy się nawet 50 uczniów, siedząc po trzy osoby w jednej ławce. Z jednej strony system uniwersytetów jest bardzo podobny do europejskiego, z drugiej – wiele dziewcząt nigdy nie pomyśli nawet o kontynuowaniu nauki. Kilka tygodni temu w Turcji wprowadzono tzw. pakiet demokratyczny, dzięki któremu kobiety noszące hidżab mogą pracować w urzędach, wykładać na uniwersytetach i chodzić na wykłady. Wcześniej prawo surowo podchodziło do religijnych nakryć głowy – były one zabronione na uniwersytetach, przez co część dziewcząt rezygnowało z nauki lub musiało uciekać się do drobnych oszustw (a niekiedy wysłuchiwać nieprzyjemnych komentarzy profesorów!). Chociaż obecnie rządząca partia AKP jest krytykowana za odejście od sekularyzacji i postępującą islamizację kraju, nowe prawo ułatwiło wielu dziewczętom (które nie chciały rezygnować z przyjętych zasad, takich jak zakrycie włosów) dostęp do edukacji. Przeprowadzona wcześniej kampania otworzyła natomiast drogę dla wielu z nich, zwłaszcza młodszych, do równego dostępu do edukacji.

Opracowała: Małgorzata Rabenda

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWr, studentka wrocławskiego wydziału SWPS.  Obecnie mieszka w Turcji, w Centralnej Anatolii. Zajmuje się marketingiem i projektowaniem komunikacji wizualnej. Prowadzi bloga o Turcji, stylu życia i podróżach rodzynkisultanskie.blog.pl

Źródło i więcej informacji:

Oficjalna strona kampanii: www.bbog.org

Badania kampanii: OzturkC., Do Corporate Social Responsibility Campaigns Really Work? http://www.ojcmt.net/articles/21/214.pdf

Turkey Corporate Social Responsibility Baseline Report (2008) www.undp.org.tr/publicationsDocuments/CSR_Report_en.pdf

About Katarzyna Glinko

Absolwentka politologii i stosunków międzynarodowych, stypendystka programu Socrates Erasmus w Turcji. Mieszkała w Stambule, gdzie studiowała Business & International Relations na İstanbul Kültür Üniversitesi. Miłośniczka dalekich i bliskich podróży, uwielbia odkrywać nowe miejsca, ale też wracać do tych ukochanych. Jest autorką przewodnika "Stambuł i europejska część Turcji".
KOMENTARZE