Home / Polityka / Turcja: Kara śmierci ponownie tematem debaty publicznej

Turcja: Kara śmierci ponownie tematem debaty publicznej

Do popularnych tematów politycznych, czyli członkostwa Turcji w Unii Europejskiej i obecnie kurdyjskiego strajku, dołącza kwestia wprowadzenia kary śmierci.

Wydarzenia polityczne w Turcji w ostatnim czasie coraz bardziej zaskakują. Po pierwsze, tej jesieni poddano pod dyskusję w rządzie kontrowersyjny projekt ustawy dotyczący skrócenia czasu na dokonanie legalnej aborcji. Pomysł jednak odrzucono tak szybko, jak tylko się pojawił. Po drugie, teraz z kolei mówi się o przywróceniu kary śmierci. Po raz kolejny Turcy zachodzą w głowę, próbując zrozumieć dlaczego tak drażliwy temat został z powrotem sprowadzony do dyskusji tak nagle i znikąd. Media z kolei pytają czy rząd przywróci karę śmierci, a jeśli tak, to z jakiej przyczyny i dlaczego teraz.

Zaczęło się, gdy premier Recep Tayyip Erdoğan wygłosił przemówienie na spotkaniu Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) mówiąc, że Turcja powinna rozważyć przywrócenie kary śmierci. Dodał, że badania opinii publicznej wskazały, iż społeczeństwo opowiedziałoby się za takim rozwiązaniem. Od tamtej pory Erdoğan podnosił tę kwestię kilka razy. Powstaje pytanie, dlaczego ta dyskusja została poddana ponownie do debaty publicznej.

Niektórzy komentatorzy uważają, że tak naprawdę to nic nie znaczy. Inni, że jest to strategiczny ruch odwołania się do prawicowych wyborców, mając na uwadze wybory prezydenckie w 2014 roku, w których prawdopodobnie wystartuje Erdoğan. Jeszcze inni mówią, że rząd jest na granicy kompromisu z mniejszością kurdyjską i takie postulaty mają zrównoważyć wszelkie negatywne reakcje.

Obecna debata na temat kary śmierci nie może być oderwana od „kwestii kurdyjskiej”, która utknęła w martwym punkcie. Setki więźniów są na strajku głodowym, domagając się prawa do używania języka kurdyjskiego w sądzie i zmiany warunków, na jakich jest więzionych Abdullah Öcalan, przywódca Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Strajki głodowe stają się coraz powszechniejsze, a kilku członków parlamentu z kurdyjskiej partii BDP (Partia Pokoju i Demokracji) ogłosiło, że przyłączy się do strajkujących. Teraz wszystkie oczy zwrócone są na rząd, a społeczność międzynarodowa patrzy czy zrobi krok w kierunku dialogu i pojednania.

Kara śmierci ma swoją historię w Turcji. Adnan Menderes, premier Turcji w latach 50-tych, został powieszony w 1961 roku, po pierwszym przewrocie wojskowym. Dwóch prominentnych członków jego gabinetu spotkał taki sam los. Po drugim zamachu stanu w 1971 roku, powieszono lewicowych przywódców studenckich, w tym kultowego Deniza Gezmişa, postrzeganego jako „Che Guevara” Turcji. Po trzecim zamachu stanu w 1980 roku 50 osób zostało straconych. Wśród nich był 17-letni działacz polityczny, Erdal Eren. Jego wiek zawyżono w sądzie tak, aby mogła zostać orzeczona kara śmierci. Od 1984 roku prawdopodobnie dlatego, że nie było żadnego przewrotu wojskowego kara śmierci nie weszła w życie.

Dekadę temu nie kto inny, jak sam Erdoğan zniósł tę formę kary. Był wtedy oklaskiwany przez społeczeństwo i media, i wydawało się, że jest to początek unijnych zmian w kraju. W 2002 roku przestano ją w ogóle wykonywać, a dwa lata później wprowadzono na nią pełne moratorium. Dziesięć lat później, w 2012 roku, Erdoğan chce ponownie wprowadzić karę śmierci. Wygląda to tym bardziej niejasno, zważywszy na fakt, że podczas swojej ostatniej wizyty w Berlinie, twierdził, że Turcja nadal silnie wierzy w swoje członkostwo w Unii Europejskiej. Jego argument przemawiający za karą śmierci stoi w sprzeczności z prawami człowieka, a dokładniej z ich ochroną w kontekście praw Unii, co zresztą wywołało powszechne zamieszanie. Dodajmy do tego polityczne i osobowościowe różnice z prezydentem, Abdullahem Gülem, który niedawno ogłosił, że nie widzi perspektyw na zmianę przepisów prawnych.

Nikt nie wie, dlaczego tak nagle ten temat ponownie ujrzał świtało. Wśród gwałtownej tureckiej polityki jedna tendencja pozostaje niezmienna. Im bardziej Unia Europejska zapomina o Turcji, tym bardziej Turcja zapomina o niej. Wydawało się, że Turcja zmierza w stronę negocjacji akcesyjnych z Unią i decyduje się spełniać wymogi prawne stawiane przez organizację. Jednak w ostatnich latach zaczęło się to zmieniać. Poza oporem Niemiec i Francji, teraz sama Turcja wydaje się oddalać od unijnego członkostwa.

Źródło: guardian.co.uk

About Julia Krajcarz

KOMENTARZE