Home / Bałkany / Turcja / Turcja: Orhaniye, malownicza przystań w zatoce Hisarönü

Turcja: Orhaniye, malownicza przystań w zatoce Hisarönü

Orhaniye jest najsłynniejszym turystycznym miasteczkiem, o które obowiązkowo zahacza każdy jacht przepływający przez zatokę Hisarönü. Zatoka rozciąga się między dwoma malowniczymi półwyspami Datça i Bozburun. To miejsce słynie z bajkowych widoków, tajemniczych jaskiń i zacisznych wiosek rybackich. Jachty ciekawe tych okolic cumują zazwyczaj w porcie Martı Marina nagrodzonym pięcioma złotymi kotwicami przez Brytyjskie Stowarzyszenie Portów Jachtowych (TYHA). Martı Marina posiada 301 miejsc do cumowania na wodzie oraz 70 miejsc postojowych na lądzie. Port słynie z wysokich restrykcji, co do zachowania czystości, specjalne ekipy dzień i noc kontrolują stan czystości morza, zbierają na bieżąco śmieci. Do tego zadania wyznaczono nawet specjalny statek Turmepa, który poza czyszczeniem portu i graniczącej plaży, oferuje również specjalne usługi na telefon zbierania śmieci i odpadów z jachtów cumujących w zatoce Hisarönü.

Orhaniye jest jednym z niewielu miejsc, gdzie mimo istniejącego portu można spokojnie zażywać kąpieli morskich. Soczysta zieleń lasów piniowych porastających skalne brzegi wpinającego się w morze lądu odbija się w lustrzanej tafli turkusowego morza. Połączenie tych barw tworzy malowniczy widok, któremu nie sposób się oprzeć. Jeśli nie jesteśmy zwolennikami upałów i nie należymy do zapalonych lipcowo-sierpniowych turystów, z pewnością możemy zaplanować przystanek w Orhaniye na maj bądź wrzesień. To idealne pory na odwiedziny tego miejsca, lekki wiatr ochłodzi nas od gorących promieni słońca, a cisza, spokój pozwolą nam zanurzyć się w krystalicznie czyste morze i słyszeć jedynie odgłos pluskającej wody. Długa na 600 metrów i wąska płycizna z oryginalnym czerwonym piaskiem pokrywającym dno tej części zatoki, jak przystało na urokliwość tego zakątka ma swoją legendę. Oto ona:

Dawno temu w córce króla zakochał się biedny rybak, kiedy król dowiedział się o tajemnych schadzkach młodych rozkazał rycerzom schwytać młodzieńca. Kiedy młodzieniec nieświadomie wpadł w zasadzkę króla, królewna pędząc mu na ratunek, potężny kawałek dna morza zaczął wzbierać się piaskiem. W momencie, gdy królewna skoczyła rybakowi w ramiona strzała przebiła jej serce, polała się jej szlachetna krew, która zabarwiła na zawsze złoty piasek tego miejsca na czerwono.

Nikt nie wie, ile prawdy w tej legendzie, jednak nie ma wątpliwości, że plaża Orhaniye całkowicie zasługuje na swoją nazwę Kızkumu, czyli dziewiczy piasek.

 

Opracowała: Dorota Mikołajczyk

About Dorota Mikolajczyk

KOMENTARZE