Home / Polityka / Turcja: Oskarżenia o przygotowywanie fałszerstw wyborczych
selahattin-demirtaş

Turcja: Oskarżenia o przygotowywanie fałszerstw wyborczych

Rośnie napięcie przed zaplanowanymi na 7 czerwca wyborami parlamentarnymi w Turcji. Przewodniczący opozycyjnej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtaş oświadczył, że ekipa rządzaca szykuje fałszerstwa na masową skalę.

Demirtaş stwierdził, że będąca od 12 lat u władzy Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) utworzyła specjalną grupę 3500 członków komisji wyborczych, która ma za zadanie wypaczenie wyników zbliżających się wyborów parlamentarnych i zapewnienie zdecydowanego zwycięstwa rządzącym. Całą akcją kieruje według niego Süleyman Soylu, biznesmen i wpływowy polityk będący od dwóch lat wiceprzewodniczącym partii AKP.

Ostrzeżenia te zostały podchwycone przez Kemala Kılıçdaroğlu , szefa największego opozycyjnego ugrupowania – Ludowej Partii Republikańskiej (CHP). Zapewnił, że jego partia tworzy i szkoli własne grupy, które mają dbać o uczciwość wyborów. Zauważył jednak, że ich obecność w każdej komisji wyborczej w kraju jest niezwykle trudna do zrealizowania. CHP nie cieszy się dużą popularnością w centralnej i wschodniej części Turcji, co może uniemożliwić obsadzenie wszystkich lokali wyborczych.

Kılıçdaroğlu stwierdził również, że „jeśli wystąpią problemy związane z bezpieczeństwem wyborów, będzie to miało poważne konsekwencje. Rząd będzie uznany za nielegalny, a wybory za pozbawione mocy prawnej”. Obawy te niewątpliwie wiążą się z kontrowersjami wokół wyborów samorządowych w marcu 2014 roku, kiedy to w czasie liczenia głosów w kilku regionach doszło do awarii prądu i odcięcia oświetlenia w lokalach wyborczych.

Na oskarżenia te ostro zareagował premier Ahmet Davutoğlu. Uznał je za całkowicie bezzasadne i zapowiedział, że gdyby się potwierdziły zarówno Süleyman Soylu, jak i on sam podadzą się do dymisji. Przy okazji zaatakował opozycyjne partie tłumacząc ich oskarżenia – „powoli to nakręcają, wnoszą do debaty publicznej. Będą próbowali wypchnąć ludzi na ulice, kiedy usłyszą o porażce 8 czerwca”. Podkreślił twarde stanowisko swojego rządu, niejednokrotnie stanowczo tłumiącego protesty – „nie będzie, żadnych ustępstw wobec tych, którzy wyprowadzą ludzi na ulice. W takiej sytuacji zostaną podjęte wszystkie niezbędne środki bezpieczeństwa”.

Zdecydowanym faworytem wyborów jest rządząca partia AKP. Nie ma większych wątpliwości co do tego, że zdobędzie ona największą liczbę głosów. Prawdziwą stawką jest rozmiar jej zwycięstwa. Gdyby udało jej się zdobyć większość umożliwiającą zmianę konstytucji, prawdopodobna jest transformacja systemu politycznego Turcji w ustrój prezydencki, o co od lat zabiega obecna głowa państwa Recep Tayyip Erdoğan. Rozwiązaniu temu przeciwne są wszystkie partie opozycyjne. Na podział miejsc w parlamencie znaczny wpływ będzie miała liczba partii, którym uda się przekroczyć niezwykle wysoki, dziesięcioprocentowy próg wyborczy. O ile powinno udać się to dwóm „starym” opozycyjnym partiom – CHP i MHP, o tyle zagadką pozostaje wynik niedawno utworzonej HDP. Jak wskazują niektóre prognozy może on oscylować właśnie w granicach 10%. Przekroczenie przez nią progu wyborczego jest kluczowe dla całej przyszłości tureckiej polityki, stąd też to właśnie rezultat HDP wydaje się być najbardziej narażony na wyborcze manipulacje.

Źródła: hurriyetdailynews.com, hurriyet.com.tr, todayszaman.com
Autor: Marcin Terlik

KOMENTARZE