Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Turcja: Podwójny zamach w Ankarze, zarządzono trzy dni żałoby narodowej.
zamach w ankarze.rfi.fr

Turcja: Podwójny zamach w Ankarze, zarządzono trzy dni żałoby narodowej.

Bilans podwójnego zamachu, który miał miejsce w ostatnią sobotę przed dworcem centralnym w Ankarze, 10 października 2015 r., zwiększa się do liczby 96 zabitych i ponad 180 rannych według prokurdyjskiej partii HDP (Ludowa Partia Demokratyczna). Zarządzono trzy dni żałoby narodowej. Prezydent Erdoğan ogłosił „nienawistny atak przeciwko naszej jedności i pokoju w naszym kraju”, jak i obiecał „najszybszą reakcję” przeciwko tym, którzy stoją za zamachem. Premier potwierdził założenie, że atak został wykonany przez dwójkę zamachowców-samobójców. Do eksplozji doszło na trzy tygodnie przed wyborami legislacyjnymi, planowanymi na 1-go listopada 2015 r. w momencie, gdy mają miejsce starcia między tureckimi siłami bezpieczeństwa a PKK na południowym-wschodzie kraju.

Według korespondenta serwisu rfi.fr, Jerôme Bastiona, doszło do dwóch wybuchów w trakcie organizującej się demonstracji. Atak miał miejsce w momencie, gdy tysiące osób zbierało się na apel partii politycznych i lewicowych organizacji związkowych, na czele których stoi prokurdyjski ruch HDP (Ludowa Partia Demokratyczna). Hasłem przewodnim manifestacji było „spotkanie dla pokoju”. Wydarzenie zapowiadało się na dość istotne. Na miejscu zgromadzenia znajdowało się około pięćdziesiąt autobusów wraz z manifestantami.

To prawie ten sam scenariusz, który wydarzył się w okolicach wyborów 7 czerwca. Wtedy to na trzy dni przed głosowaniem, podwójny atak bombowy sprawił, że miasto Diyarbakır, gdzie miało miejsce spotkanie HDP, pogrążyło się w żałobie.

Nie ma wątpliwości, że zdarzenie miało charakter kryminalny, jednak Kurdowie i poplecznicy HDP nie wahają się, by wskazać palcem na osłabienie służb bezpieczeństwa. Posuwają się nawet do oskarżeń, że to rząd stoi za zamachem. Ostatni atak jest następstwem dziesięciu innych, które ubarwiły kampanię wyborczą zeszłej wiosny.

„Spisek wojenny” przeciw Kurdom?

Turcja ostatnimi czasy żyje w rytmie prawie codziennych ataków w związku ze zbliżającymi się wyborami, przewidzianymi na 1-go listopada. Ostatnie zamachy związane są z konfliktem kurdyjskim, który nasilił się w lipcu, kiedy to przerwano zawieszenie broni między Kurdyjską Partią Pracy (PKK) a rządem AKP. Następnie, armia turecka prowadziła walkę zbrojną podsycaną rebeliami. Setki osób zostało zabitych. Ostatni przypadek: profanacja zwłok przez siły porządkowe. Zeszłej niedzieli ciało zmarłego Kurda, Haci Lokmana Birlika, zostało przeciągnięte przez ulice na terenach tureckiego Kurdystanu przez radiowóz policyjny w trakcie „anty-terrorystycznej czystki”.

Wideo opublikowane przez Selahattin Demirtaşa, jednego z liderów partii HDP, zrobił furorę na portalach społecznościowych. Obrazuje on stopień agresji w południowo-wschodniej Turcji. Starcia w tym regionie, graniczącym z Syrią i Irakiem, sprawia wiele trudności w organizacji wyborów legislacyjnych, jak twierdzi HDP. Jedyni dwaj prokurdyjscy ministrowie rządu tymczasowego opuścili swoje stanowiska w zeszłym miesiącu. Oskarżają władze o promowanie „spisku wojennego” w konflikcie kurdyjskim, który nie ugaśnie po podwójnym zamachu w Ankarze.

Strzały policji tuż po tragedii

W sobotę tuż po zamachu Selahattin Demirtaş mocno skrytykował podejście sił porządkowych, które, z niewiadomych przyczyn, tuż po ataku agresywnie zainterweniowały używając armatek wodnych i gazu pieprzowego, a nawet strzelając z broni w powietrze, aby tłum się rozpierzchł. Gaz pieprzowy i panika zobligowały ratowników i pogotowie do długiej interwencji. To prawdopodobnie zwiększyło bilans rannych, według Selahattina Demirtaşa, który nie waha się mówić o celowym ataku ze strony służb porządkowych.

Selahattin Demirtaş zawiesił swoją kampanię. Prezydent Recep Tayyıp Erdoğan zapowiedział również anulowanie swojego programu wyborczego w Stambule. Minister Spraw Zagranicznych, Mevlüt Çavuoğlu, nazwał wydarzenie „dzikim zamachem, wręcz rzezią”.

- To oczywiste, że ten zamach miał na celu zniszczenie pokoju w naszym kraju, demokrację i wybory – stwierdził Çavuşoğlu.

Opozycja twierdzi inaczej. Ludowa Partia Demokratyczna uważa, że to rząd stał za tragedią.

- Żyjemy w kraju pełnym mafii i morderstw – zadeklarował reprezentant tej prokurdyjskiej partii, który ubolewa nad śmiercią wielu swoich popleczników. Minister Spraw Wewnętrznych, Selami Altınok wykluczył wszelkie problemy w funkcjonowaniu służb bezpieczeństwa.

Źródła: rfi.fr (1) rfi.fr (2)

About Magdalena Malec

Studentka (już prawie absolwentka!) Studiów Filologiczno-Kulturoznawczych na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie zgłębia tajemnice trzech języków obcych, co wiąże się z częstym płaczem i zgrzytaniem zębów. Jej miłością są j. obce, choć to trudny i burzliwy związek (patrz wyżej). Jej największą pasją jest język i kultura turecka, podróże, rzewna muzyka orientalna, poetyckie tureckie kino i taniec wschodni. Zafascynowana różnicami kulturowymi między krajami arabskimi, Iranem oraz Turcją, wzdycha po nocach o podbojach lingwistycznych na Bliskim Wschodzie.
KOMENTARZE