Home / Gospodarka / Turcja: Surowsza postawa w prywatyzacji

Turcja: Surowsza postawa w prywatyzacji

W przeszłości tureckim firmom brakowało kapitału, aby móc wygrywać miliardowe transakcje związane z prywatyzacją, a Turcja nie była na tyle atrakcyjna dla zagranicznych koncernów i spółek do inwestowania w nią z powodu niestabilności politycznej i niekorzystnych warunków rynkowych.

Jednakże, począwszy od 2003 r. nastąpił gwałtowny wzrost przychodów z prywatyzacji. Turcy uważają, że jest to zasługa przyjaznej i stabilnej polityki inwestycyjnej oraz silnej władzy jednopartyjnego rządu. Okres wzrostu trwał aż do kryzysu gospodarczego w 2008 roku, od kiedy to inwestorzy stali się bardziej ostrożni i nie podejmowali wielu nowych transakcji.

Jednak ponownie w zeszłym roku przychody z prywatyzacji rozpoczęły gromadzenie zysków, osiągając najwyższe maksimum w historii tureckiej ekonomii – 10,5 mld USD. Turcja oczekuje pobić ten rekord i osiągnąć jeszcze wyższy zysk w 2013 roku, powiedział minister finansów Mehmet Şimşek. W zeszłym miesiącu wskazał on szereg ofert, takich jak sprzedaż loterii krajowej, elektrowni cieplnych i energii elektrycznej minister finansów Mehmet Şimşekoraz spółki zajmującej się dystrybucją gazu. Jednak ostatnie uwagi poczynione przez premiera Recepa Tayyipa Erdoğana wywołały pytania co do tego, czy Turcja zmienia taktykę w polityce i staje się coraz bardziej niechętnym sprzedawcą.

W ciągu 17 lat, między 1986 a 2003 r., przychody z prywatyzacji wyniosły jedynie 8 mld USD, podczas gdy całkowita liczba wzrosła do 53,5 mld USD w ciągu dziewięciu lat, w latach 2003-2012.

W programie telewizyjnym prowadzonym przez Fatih Altaylıa, premier Erdoğan, będący jego gościem w zeszłym tygodniu,  mówił o przyspieszeniu działań prywatyzacyjnych, chwaląc postępy w gospodarce i wskazując na nie jako główny czynnik powodujący ożywienie. Dodał jednak, że ostatnie przetargi zakończyły się znacznie niższą sprzedażą od rzeczywistej wartości pierwotnej aktywów i zasygnalizował, że oferty mogą być zmieniane lub odwoływane. Zgodnie ze słowami polityków, Turcy muszą rozważyć kwestię rentowności tych firm na korzyść narodu.

Niektórzy analitycy twierdzą, że takie „złomowanie” ofert może mieć negatywny wpływ na planowanie prywatyzacji w tym roku i sprzedaż loterii państwowych, ofert dystrybucji energii elektrycznej i projektów Galataport. Niejasności i podejrzenia wynikające z tych odwołań mogą zachwiać zaufanie zarówno krajowych jak i zagranicznych inwestorów w tureckiej gospodarce – uważają analitycy. Jednak Yaşar sprzeciwił się tym twierdzeniom dodając, że silna gospodarka, podobnie jak i sama Turcja, z pewnością będzie uznana „za bezpieczną przystań dla inwestorów”. Braki w systemie prawnym, niepewność przetargów oraz niedawna krytyka wymiaru sprawiedliwości może mieć negatywny efekt i odstraszyć zagraniczne firmy.

 

Źródło: todayszaman.com

About Agata Michalewicz

KOMENTARZE