Home / Kultura / Turcja: Turek, Który Mnie Uratował
armenia_510

Turcja: Turek, Który Mnie Uratował

Europejska Integracja, pozarządowa organizacja, oraz Armedia w ramach projektu „Turek, Który Mnie Uratował” (w oryginale “The Turk Who Saved Me”) zbierają historie Ormian, których dziadkowie zostali uratowani przez Turków w 1915 roku.

Projekt, wspierany przez brytyjskie Zagraniczne Biuro Wspólnoty Narodów, przedstawia historie opowiedziane przez prawdziwych ludzi, których przodkowie przeżyli ludobójstwo i zostały zapisane z pomocą ich tureckiego sąsiada, przyjaciela, lub zwykłego Turka, będącego świadkiem tych wydarzeń. Wybrane zostaną opublikowane w języku ormiańskim, tureckim i angielskim w Armenii i Turcji. Część wspomnianych historii zostanie udokumentowana w książce.

Aris Nalcı, turecki partner przedsięwzięcia, w wywiadzie dla portalu bianet.org opowiedział o samym projekcie oraz ostatnich wydarzeniach z nim związanych. „Turek, Który Mnie Uratował” powstał dzięki współpracy Ormian, którzy uciekli przed ludobójstwem dokonanym przez Turków. Obecnie zebrano pięćdziesiąt historii, a około tuzina ludzi z organizacji pozarządowych oraz mediów pracowało nad tą inicjatywą. Warto nadmienić, że w wywiadzie podkreślono, iż często tego rodzaju inicjatywy uważane są za propagandę, dlatego tez trzeba konfrontować ze sobą ludzi, którzy relacjonują dane wydarzenie.

Spojrzenie na wydarzenia z minionej epoki różnią się od siebie tym, że ważną rolę odgrywa obecnie trzecie pokolenie. Ci, którzy przeżyli ludobójstwo zmagali się z trudami życia w zupełnie nowym kraju. Rozmówca nadmienił, że jako imigranci spotykali się wręcz z upokorzeniem. Początkowo większość Ormain pracowała jako tani najemcy. Drugie pokolenie nauczyło się języka kraju, w którym gościli i pokończyli szkoły. Jednak wciąż istniał problem z adaptacją. Trzecie pokolenie należy już do kraju goszczącego.

Projekt, wspierany przez stowarzyszenie z Armenii, pokazuje, że pomimo zbliżającej się setnej rocznicy tragedii, pewne rany nigdy się nie zagoją. Co więcej, opowiedziane historie pokazują, że nie ma on na celu przedstawienia obrazu Turcji w złym świetle, ale opisują jak Ormianie przetrwali zagładę, jednocześnie bez demonizowania Turków. Jest to również sposób na pokazanie, że Ormianie nie mają uprzedzeń co do innych narodowości i wyrażenie swoich smutków.

Aris Nalcı uważa, że obserwatorzy ludobójstwa doznali takiej samej traumy jak ofiary tej zbrodni. Ta włąsnie trauma spowodowała uraz, który zniszczył narody tej ziemi, tak bardzo, że nie można wyleczyć tego w ciągu 100 lat. Wkrótce zobaczymy wiele podobnych projektów, takich jak ten, w innych krajach. – Ludzie przeżyli zbrodnie ludobójstwa i będą w nich mieszkać. Ormianie są jeszcze na tym świecie – powiedział Nalcı.

Musimy pamiętać, że nie jest to propaganda ale inicjatywa humanitarna. Ludobójstwo Ormian to nie tylko smutny temat dla nich samych, ale dla wszystkich narodów, które zostały poddane podobnemu cierpieniu w minionym stuleciu. Dlatego uznanie ludobójstwa i koniec 100-letniego zaprzeczenia zbrodni nie zależy tylko od etnicznej tożsamości. To nie jest tylko sprawa między Turkami i Ormianami. Świat musi stawić czoła tej kwestii.

Źródło: bianet.org

About Agata Michalewicz

KOMENTARZE