Home / Bałkany / Uchodźcy w zawieszeniu między Węgrami a Serbią…
naslovi.net
naslovi.net

Uchodźcy w zawieszeniu między Węgrami a Serbią…

Sytuacja uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki obecnie nie jest łatwa. Ich droga do Europy Zachodniej wiedzie przez Bałkany, m.in. przez Grecję, Macedonię, aż po Serbię i Węgry. Na granicy serbsko-węgierskiej jest gorąco, ponieważ Węgry to dla nich pierwszy kraj Unii Europejskiej. W stolicy Serbii, Belgradzie w parku przy dworcu autobusowym koczuje tysiące ludzi. Widok jest przerażający i smutny. Uchodźcom brakuje wszystkiego, począwszy od żywności.

Dlatego też mieszkańcy Serbii postanowili pomóc uchodźcom i zorganizowali miejską akcję humanitarną. Odzew mieszkańców Belgradu był ogromny. Zebrano głównie żywność oraz przedmioty pierwszej potrzeby. Codziennie w tym parku koczuje około 700 uchodźców. Ich największym problemem jest brak żywności i wody, ale również to, że nie mają się gdzie wykąpać. – Jak tylko zaczęliśmy rozdzielać jedzenie, pojawiło się zamieszanie, popłoch. Ludzie są po prostu głodni, zbyt długo są w drodze. – powiedział dla Radia Slobodna Evropa, jeden z organizatorów akcji, Gordon Paunović.

Sektor cywilny zapowiedział kontynuację pomocy dla uchodźców, którym potrzebna jest żywność, woda mineralna, konserwy, świeże owoce, pieluchy dla dzieci, odzież, koce i przedmioty higieny osobistej.

W zbiórce brała również udział serbska księżniczka Katarina Karađorđević. – Wiemy jak ciężko jest tym ludziom. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, ale i dumni z tego, że są ludzie, którzy mają serce i chcą pomóc uchodźcom. Ktokolwiek może tu przyjść i pomóc tym dzieciom, powinien to zrobić – powiedziała dla Radia Slobodna Evropa.

Z drugiej strony sytuacja na Węgrzech wydaje się być bardziej zaogniona. Pierwszego września br. pojawiła się informacja o tym, że dworzec kolejowy Keleti (Wschodni) w stolicy Węgier, Budapeszcie ponownie został otwarty dla podróżnych. Budynek został zamknięty w ubiegły poniedziałek, a tysiące uchodźców, którzy tam koczowali zostali z niego wyrzuceni. Następnie policja pilnowała wejścia na dworzec. Uchodźcom nie pozwolono wejść do środka, ani do pociągów, mimo, iż kupili bilety do Niemiec lub Austrii nawet za kilkaset euro. Jak podaje MTI pozostali pasażerowie mogli kontynuować podróż bez przeszkód.

Sytuacja pogarszała się z minuty na minutę. Tysiące uchodźców stojących przed dworcem Keleti gwizdało i głośno wyrażało swoje niezadowolenie z zaistniałej sytuacji, krzycząc „Niemcy, Niemcy” oraz „wolność”.

Dziś wiadomo, że uchodźcy wciąż nie będą mogli podróżować pociągami z dworca Keleti w Budapeszcie. Po południu odbędzie się protest mieszkańców miasta niezadowolonych z polityki Victora Orbana, pod hasłem „Nie w moim imieniu”.

Niemiecka policja przyznała, że w ciągu ostatnich dwóch dni z Austrii na południe Bawarii przybyło 3 500 uchodźców. To największa liczba osób, od początku kryzysu na Bliskim Wschodzie i Afryce. Berlin ogłosił niedawno, że zrzeka się prawa deportacji Syryjczyków do granic Unii Europejskiej, chce jedynie gruntowanie zbadać ich wnioski o azyl. Decyzja Niemiec spotkała się z krytyką ze strony Węgier.

Policja oświadczyła także, że rekordowa liczba uchodźców, bo ponad 3 650 tys. osób, dotarła w poniedziałek ze stolicy Węgier do Wiednia. Głównym celem podróży uchodźców m.in. z Syrii i Afganistanu są Austria i Niemcy.

źródła: b92.net, slobodnaevropa.org, slobodnaevropa.org

About Agnieszka Kawczyńska

Ukończyła slawistykę na UŁ, aktualnie studiuje na II stopniu SEW na UW. Uzależniona od kultury serbskiej. Wielbicielka historii sztuki i kina autorskiego. W wolnych chwilach czyta Houellebecq'a.
KOMENTARZE