Home / Baklava / W Chorwacji po raz pierwszy, czyli mały przewodnik pozytywnych zaskoczeń
hrvatska-zastava

W Chorwacji po raz pierwszy, czyli mały przewodnik pozytywnych zaskoczeń

Przyjeżdżając po raz pierwszy do Chorwacji, niejedna rzecz może nas zdziwić, czeka na nas tam wiele niespodzianek. Na szczęście są to bardzo przyjemne niespodzianki.

Język

Prawdą jest, że nie znając języka chorwackiego, porozumiemy się w podstawowych kwestiach. Chorwaci są bardzo otwarci, a dodatkowo przychylni Polakom, których co roku tabuny przewalają się przez głównie Dalmację i Istrię. Sprzedawcy i gospodarze chętnie zapamiętują polskie słówka i zwroty, a jeszcze chętniej nam je prezentują. Na podobnej zasadzie uczą się podstaw innych języków, wśród których najczęściej pojawiają się: niemiecki, czeski, słowacki i włoski. Mając choć minimalny zasób słownictwa, na pewno dojdziemy do porozumienia.

Jednak jadąc w gościnę, warto znać choć podstawowe zwroty w języku ojczystym gospodarzy. I przy okazji warto uważać na tak zwanych fałszywych przyjaciół językowych, którzy potrafią, często w zabawny sposób, zmącić przekaz. Klasycznym przykładem takiego słowa jest przysłówek polako. Niejednokrotnie zastanawiamy się, jak miejscowi rozpoznają nasze pochodzenie (i dlaczego nas obgadują!), a tymczasem nie ma to nic wspólnego z nami. Zwrot polako, bardzo chętnie używany przez Chorwatów, oznacza po prostu „powoli, spokojnie”.

Musimy także uważać na podstawowe słownictwo związane z umawianiem terminów spotkań oraz na formę pytania o drogę. Przykładowo słowo godina, do złudzenia przypominające polską godzinę, może wydłużyć nam się do roku. Umawiając się na jutro, wcale nie mówimy o następnym dniu, ale o poranku (z kolei jutro to po chorwacku sutra), natomiast umawiając się rano, spotkamy się po prostu wcześnie. Najbardziej zdradliwe są jednak nazwy miesięcy: lipanj, kojarzący nam się z lipcem, tak naprawdę jest czerwcem, natomiast po czerwcu następuje srpanj. Choć w listopadzie raczej nie wybieramy się już na bałkańskie wojaże, dla pewności warto zapamiętać, że chodzi o październik.

Największą ostrożnością należy się wykazać, pytając o drogę. A w zasadzie o nią nie pytając, ponieważ droga to narkotyki. W zamian możemy użyć określeń put (droga, podróż) lub pravac (kierunek). Ale przy kierunkach także trzeba uważać… Kierując się w pravo (używane bez spójnika), pójdziemy prosto, natomiast idąc na zahod, udamy się za potrzebą.

Nie zrażajmy się jednak! Mimo wielu rozbieżności, Polak i Chorwat bez problemu się zrozumieją.

Formy grzecznościowe

Przyjeżdżając w gościnę, nie zdziwmy się, gdy gospodarze będą mówić nam na ty. Narody bałkańskie pod tym względem są dużo bardziej bezpośrednie niż Polacy. Chorwat, którego znamy, z nieukrywaną przyjemnością przystanie na ulicy, przywita się z nami i zapyta o samopoczucie, które niezmienne będzie odlično, czyli doskonałe. Ale uwaga! Na Bałkanach, jak wszędzie, obowiązuje szacunek do osób od nas starszych. Chorwaci bardzo rzadko używają odpowiednika naszej formy Pan/Pani (Gospodin/Gospođa), natomiast różnicę wieku wyrażają poprzez archaiczne w języku polskim użycie drugiej osoby liczby mnogiej – Wy (Vi).

Baza noclegowa

Mówiąc o zagranicznych wyjazdach, mamy przed oczami hotel, ewentualnie pensjonat. Oczywiście w Chorwacji także możemy wynająć pokój w hotelu o wysokim standardzie, zwłaszcza w dużych kurortach, jednak dużo bardziej rozpowszechnione są kwatery prywatne, czyli apartamenty urządzone w domach naszych gospodarzy. Nie obawiajmy się poszukać w internecie, a nawet będąc już na miejscu, takich ofert, ponieważ zawsze jest w czym wybierać. Klasycznymi opcjami w kwaterach prywatnych są: pokoje (sobe) – dwu-trzy osobowe, z pokojem i łazienką (czasami zdarza się też możliwość korzystania ze wspólnej kuchni), studia – dwu, trzy, a nawet czterosobowe mieszkania z pokojem dziennym, łazienką i kuchnią (najczęściej aneksem kuchennym) oraz apartamenty (apartmani) – mieszkania z pokojem dziennym, oddzielnymi sypialniami, kuchnią i zwykle więcej niż jedną łazienką. Apartamenty przystosowane są dla grup od 4 osób, często maksymalna ilość osiąga 9-10 gości.

Oferty prywatne są stosunkowo tanie, zwłaszcza jeśli poświęcimy więcej czasu na poszukiwania lub przyjdziemy do gospodarzy z ulicy, bez wcześniejszego kontaktu. Najczęściej mieszkania mają bardzo dobry standard i wyposażenie, natomiast nie istnieje opcja wykupienia posiłków. Dodatkową atrakcją może być dla nas bezpośredni kontakt z miejscowymi, którzy bardzo chętnie wciągają nas w rozmowy, a także częstują swoimi wyrobami i wyśmienitymi owocami prosto z drzewa. Często prywatne apartamenty oferują możliwość korzystania z ogrodu i z grilla, przy którym można lepiej poznać gospodarzy i chorwackie tradycje kulinarne. W ten sposób pewnego lata, u bardzo uprzejmej pani, miałam okazję skosztować domowego ćevapczici i posłuchać o wojnie toczącej się w latach 90.

Kulinaria

Na płaszczyźnie kulinarnej bardzo różnimy się od Chorwatów. Chorwaci chętnie serwują grillowane potrawy mięsne i ryby, niby znamy tradycję grillowania, jednak miejscowe przysmaki przyrządzane w zupełnie inny sposób (raczej nie znany nam z polskich podwórek). Naszą uwagę bez wątpienia przykuje czerwona (ewentualnie nieco pomarańczowa) pasta, podawana do mięsa – ajvar. Pełni ona funkcję dodatku, podobnie jak u nas ketchup, jednak jest o niebo lepsza – przyrządzona z mielonej papryki (z ewentualnym dodatkiem bakłażanów), dostępna w wariancie łagodnym lub pikantnym, doskonale podkreśla specyficzny smak mięs. Doskonale pasuje także do pieczywa.

Flagowymi mięsnymi daniami są w Chorwacji pljeskavica (rodzaj kotleta) oraz ćevapczići (paluszki mięsne z mięsa mieszanego), natomiast w restauracyjnych menu królują także liczne gatunki ryb, sałatki (często z dodatkiem rukoli i oliwek), a także szeroki wybór pizzy. Ciekawostką jest potrawa o nazwie sarma – jest to odpowiednik naszych gołąbków; znana bardziej z wojaży po Bułgarii, Macedonii, Grecji. W Chorwacji można jej skosztować w bardzo ciekawym wariancie – nadzienie owinięte jest liściem kiszonej kapusty (nie liściem winogron).

Ceny zależą przede wszystkim od lokalizacji restauracji; mięsny posiłek kosztuje zazwyczaj około 50 kun, czyli w przybliżeniu 30 złotych.

Warto też zajrzeć do piekarni, w której można znaleźć wiele smacznych ciast i wyrobów. Najpopularniejszy jest burek, wykonany z ciasta filo (ciasto zbliżone do ciasta francuskiego), najczęściej nadziany serem lub mięsem. Uwaga na pieczywo! Poszukując czegoś na kształt naszych bułek, znajdziemy popularne „róże” – okrągłe chlebki wielkości bułek, połączone ze sobą na kształt kwiatu; nie spodziewajmy się też słonego, twardego chleba. Chorwaci wypiekają raczej na słodko, bagietki i chleby mają konsystencję zbliżoną do paluchów chlebowych.

Będąc w Chorwacji, nie można odpuścić sobie skosztowania lodów gałkowych. Oprócz tego, że są przepyszne i olbrzymie, stanowią źródło nieprzerwanego zainteresowania. Sprzedawcy bardzo chętnie zabawiają klientów, formując z lodów, rożków i ziarenek kawy smakowite pajacyki, które nie sposób zjeść w pojedynkę. W niektórych miejscowościach można też podziwiać prawdziwe show – jeden ze sprzedawców wyrzuca gałkę lodów w powietrze, żeby jego kolega, oddalony od niego o parę dobrych metrów, mógł złapać ją prosto w usta. Liczne triki i uprzejmość obsługi jest powodem sporych kolejek, jednak stanie w nich to istna przyjemność!

Alkohole

Najmłodszy członek Unii Europejskiej to także raj dla miłośników nisko i wysokoprocentowych trunków. Narodowym alkoholem Chorwacji (choć nie tylko Chorwacji) jest oczywiście rakija, czyli destylat domowej roboty. Warianty smakowe rakiji wydają się być nieskończone, jednak najpopularniejsze to travarica (rakija z ziołami) i szljivovica (rakija pędzona na śliwkach). Oprócz rakiji możemy zakosztować w winach (uwaga na nazewnictwo! Czerwone wino nazywane jest w Chorwacji crno, czyli „czarne”), a także w lokalnych piwach. Wiodące marki to Ożujsko i Karlovaczko, ale w sklepach na wybrzeżu możemy się natknąć także na Staropramen, Pan i słoewńskie Laszko. Chorwackie browary niedawno zdecydowały się też na wypuszczenie linii radlerów, które – znacznie lepsze niż te dostępne w Polsce – są idealnym wariantem na upalne dni.

Co ciekawe, i niekoniecznie wiadome turystom, spożywanie alkoholu w plenerze nie jest na Bałkanach zakazane przez prawo. Choć zimne piwko na plaży bądź pikniku nie jest źle odbierane, stosunkowo mało miejscowych korzysta z tego przywileju.

Targowiska

Praktycznie w każdym mieście na chorwackim wybrzeżu znajduje się targ. Wchodząc pomiędzy stragany, przenosimy się do absolutnie innego świata – każda alejka jest barwna i pachnąca, a każde stoisko po brzegi wypchane różnymi dobrami. Na tradycyjnym targu kupimy przepyszne owoce, bakalie, sery własnej roboty, ryby i alkohole. Sprzedawcy bardzo chętnie częstują swoim towarem, dzięki czemu możemy zakosztować we wspaniałych bałkańskich smakach i mieć pewność, że zabieramy do domu towar najwyższej jakości.

Przechadzka po targu to nie tylko okazja do zakupów, ale także ogromna przyjemność. Zazwyczaj stragany ułożone są w rzędy, co nadaje targowisku wygląd kolorowych korytarzy, pełnych zapachów i przyjemnego gwaru.

Popularyzowanie folkloru

W polskich kurortach, chcąc uatrakcyjnić wczasowiczom pobyt, zaprasza się sławne osoby i organizuje masowe imprezy. Natomiast w Chorwacji, przechadzając się uliczkami starego miasta, spotkamy się z zupełnie inną formą zabawiania turystów. Często możemy natknąć się na koncerty klapy, czyli tradycyjnego zespołu, w skład którego wchodzą sami mężczyźni. Pieśni klap aranżowane są w sposób bardzo charakterystyczny dla chorwackiej muzyki ludowej, natomiast teksty nawiązują do miłości do morza, żeglowania, życia na wybrzeżu, a także do tradycyjnych dla tych regionów oliwek. Chorwaci lubują się w folklorystycznych formach, które są idealnym dopełnieniem chorwackich zabudowań, w połączeniu z którymi tworzą wspaniały klimat.

Zróżnicowanie krajobrazu

Pod względem krajobrazu, Chorwacja jest miejscem absolutnie wyjątkowym. Linia brzegowa ozdobiona jest licznymi wyspami, mniejszymi i większymi, pełnymi niezwykłej roślinności i przepięknych form skalnych. Przemieszczając się na południe, obserwujemy nie tylko zmianę roślinności na bardziej egzotyczną, ale także zjawiskowe sąsiedztwo morza i gór, które sprawiają wrażenie, jakby wyrastały z wody. Nie bez znaczenia są też kontrasty zabudowań – w nadmorskich miejscowościach jest mnóstwo zabytkowych budowli, zabudowa jest gęstsza i nowocześniejsza. Kierując się w głąb lądu możemy natknąć się na liczne wioski – urokliwe, ale znacznie biedniejsze, a także pozostałości po osadach, w których przed laty mieszkali przedstawiciele innych narodowości.

Nazwy ulic

Jeszcze przed paroma laty, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, trudno było znaleźć tabliczki z nazwami pomniejszych uliczek. Obecnie sytuacja uległa znacznej poprawie, wciąż jednak są miejsca zaskakujące… W małej miejscowości o nazwie Sukoszan, usytuowanej w połowie drogi między Biogradem i Zadarem, przed paroma laty zmieniono nazwy ulic. I choć na ulicach widnieją tabliczki z aktualnymi nazwami, mapy internetowe nie wyszukują nowych adresów. Niestety, podobnie jest z miejscowymi – mieszkańcy, zapytani o mniejsze ulice, nie potrafili pomóc w trafieniu do celu. Co ciekawe, podanie starej nazwy sprawę bardzo ułatwiało.

Komunikacja

Przemieszczanie się na terenie Chorwacji jest stosunkowo proste. Choć oczywiście najwygodniej jest podróżować własnym pojazdem, niezmotoryzowani zdecydowanie nie mogą narzekać na możliwości transportu miejskiego. Między miejscowościami kursuje wiele autobusów, mniej więcej w odstępie półgodzinnym. Podobnie jest z promami, kursującymi między lądem a wyspami. Co prawda ceny usług komunikacyjnych nie są najniższe, ale trzeba przyznać, że większość pojazdów ma wysoki standard (choć zdarzają się i tzw. zabytki techniki) i kursują one zgodnie z rozkładem. Ciekawostką jest, że rozkłady najczęściej znajdują się tylko w większych miastach, na przystankach pośrednich zazwyczaj nie ma żadnej informacji o kursach; co ciekawe, miejscowi zawsze dokładnie wiedzą, kiedy wyjść z domu i udać się na przystanek.

About Ewa Król

Studentka filologii słowiańskiej na Uniwersytecie Śląskim. Fascynuje ją Chorwacja, muzyka z lat 80. i dobra literatura. Cały rok potrafi marzyć o wakacyjnym wyjeździe nad Adriatyk.
KOMENTARZE