Home / Baklava / Witajcie w naszej bajce
b92.net
b92.net

Witajcie w naszej bajce

Najsłynniejsze muzeum figur woskowych na świecie to oczywiście muzeum założone przez Marie Tussaud w 1835 roku, w Londynie. Można tam obejrzeć figury gwiazd filmu, sportu czy polityki w naturalnych wielkościach. W niemal każdym kraju istnieje co najmniej jedno takie miejsce, mniej lub bardziej udane. W Polsce mamy kilka gabinetów figur woskowych m.in. w Łodzi, Międzyzdrojach, Poznaniu czy Zakopanem. Żadnego z nich nie mogę polecić z czystym sercem. Serbowie zapragnęli swojego i tak w 2006 roku powstało Muzeum Figur Woskowych w Jagodinie.

„Wystawa Woskowe figury Serbii przedstawia najważniejsze postaci serbskiej historii, kultury, nauki i sportu. Chcieliśmy stworzyć wehikuł czasu, zamrożony obraz czasów, w których żyjemy. Oprócz figur woskowych, można zobaczyć oryginalne kostiumy, broń, kopie rzadkich ksiąg, makiety monasterów czy flagi wojenne. Chcieliśmy zaprezentować czasy i otoczenie, w którym żyli i tworzyli wielcy Serbowie” – możemy przeczytać na stronie głównej muzeum.

Twórcy muzeum postanowili stworzyć swego rodzaju „Woskowy panteon Narodowy”.  Wśród niemal 30 figur możemy zobaczyć postaci historyczne takie jak car Lazar, który zginął w bitwie na Kosowym Polu w 1389 roku, Vuk – językoznawca, twórca literackiego języka serbskiego czy marszałek Josipa Broz Tito.

Tito i Slobodan Milošević

Najwięcej emocji wzbudziło jednak odsłonięcie rok temu figury woskowej prezydenta Władimira Putina. Dzień ten był wielkim świętem w Jagodinie, niemal jak 25 maja za czasów Tity. W tym dniu do tego miasteczka w centralnej Serbii przyjechał ówczesny minister spraw wewnętrznych – Ivica Dačić, miejscowe władze a także tłumy lokalnych wielbicieli Putina, a nawet wysłuchano hymnów obu państw.

Dwa lata temu prezydent Federacji rosyjskiej wziął udział w paradzie wojskowej, która odbyła się dziewiątego maja w Belgradzie. Putin jest honorowym mieszkańcem 11 miast w Serbii, a w Nowym Sadzie powstała nawet kawiarnia o nazwie „Putin” (którą jednak zamknięto w marcu ubiegłego roku). –  Nie mamy lepszego przyjaciela od Putina – mówili mieszkańcy miasta dla telewizji b92. Faktem jest, że Putin ma w Serbii wielu zwolenników, a może nawet wyznawców.

To, co widzimy w jagodińskim muzeum, to przede wszystkim serbskie spojrzenie na własną historię. Pojawiają się święci Serbskiej Cerkwii Prawosławnej – święty Sawa, twórca autokefalicznej Serbskiej Cerkwii Prawosławnej w XIII wieku, car Lazar, czy mniszka Jefimija, autorkę Pochwały księcia Lazara. Obok takich polityków jak Zoran Đinđić, związany z opozycją premier w latach 2001-2003, dzięki któremu Slodoban Milošević stanął przed Trybunałem w Hadze stoi wspomniany Milošević, a zaraz za nim wiecznie żywy marszałek Josip Broz Tito.

Od prawej: Arsenije Crnojević, car Lazar i mniszka Jefimija

Muzeum w Jagodinie to festiwal kiczu, jarmarku i złego gustu. Zdjęcia pokazujące wnętrze muzeum przywołuja na myśl najbardziej siermiężne czasy PRL-u czy dzieła socrealizmu. Figury woskowe są tak złe, że gdyby zabrakło podpisów z imionami i nazwiskami prezentowanych osób, trudno byłoby się domyślić kogo przedstawiają.

Największym kuriozum są figury Ivo Andricia i Novaka Đokovicia. Pierwszy, jedyny noblista pochodzący z krajów byłej Jugosławii jest niemal święty w Serbii, podobnie jak Đoković. Obie figury są niepodobne zupełnie do nikogo.


Đoković i Andrić jak żywi

Właściwie to figury muzeum w Jagodinie są najbardziej podobne same do siebie, widać, że stworzone przez te same osoby. Autorami figur woskowych są dwaj rzeźbiarze – Zoran Ivanović i Branislav Crvenoković. Ciekawa jestem jak wyglądają ich inne prace?

Muzeum w Jagodinie nie opuszcza jednak rękawicy i zapowiada nowe rzeźby. Do końca sierpnia tego roku mają postać trzy: premiera Aleksandra Vučicia, Ivicy Dačicia oraz piosenkarki turbo-folk Cecy Ražnjatović.

źródła: muzejvostanihfigura.autentik.net, mondo.rs, b92.net 

About Agnieszka Kawczyńska

Ukończyła slawistykę na UŁ, aktualnie studiuje na II stopniu SEW na UW. Uzależniona od kultury serbskiej. Wielbicielka historii sztuki i kina autorskiego. W wolnych chwilach czyta Houellebecq'a.
KOMENTARZE