Home / Polityka / Wojwodina solą w serbskim oku

Wojwodina solą w serbskim oku

Autorka: Anna Kasprzak

Premier Serbii Ivica Dačić oraz szef rządu Prowincji Autonomicznej Wojwodiny Bojan Pajtić mają, w bezpośredniej rozmowie, podjąć się próby rozwiązania sporów, które w ostatnich tygodniach narosły między Belgradem a Nowym Sadem. Do spotkania obu polityków mogłoby dojść w serbskiej stolicy w przyszłym tygodniu.
Rozmowa najwyższych przedstawicieli władz krajowych i autonomicznych będzie kluczowa dla przyszłości stosunków obu administracji, w których władzę sprawują konkurencyjne opcje polityczne. W Wojwodinie większość ma koalicja ugrupowań skupionych wokół Partii Demokratycznej (DS) byłego prezydenta Borisa Tadicia, podczas gdy rządowi krajowemu przewodniczą Serbska Partia Postępowa (SNS) oraz Serbska Partia Socjalistyczna (SPS).
Polityczny dysonans władzy wykonawczej wyraźnie zaciążył na relacjach Belgradu i Nowego Sadu oraz zagroził ich zaostrzeniem w dłuższej perspektywie. „Morze Panońskie”, jak nazywana jest Wojwodina, wzburzyła najpierw lipcowa decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjne niektóre z zapisów Statutu Prowincji. Rząd Pajticia jak dotąd nie zastosował się w praktyce do orzeczeń Trybunału. Niedługo potem w Nowym Sadzie narodził się pomysł, aby powołać front autonomiczny jako „odpowiedź na arogancję Belgradu”.
Jeśli do powyższego dodamy konflikty personalne na linii Belgrad-Nowy Sad, dla pesymistów będzie to wystarczające, aby przygotowywać się do czarnogórskiego scenariusza w Wojwodinie. Oczywiście, liderzy polityczni po obu stronach przekonują, że do takiej sytuacji na pewno nie dojdzie, ale i jedni i drudzy ostrzegają, że wielu igra z ogniem.
Za głównego „igrającego z ogniem” uważany jest Nenad Čanak, przewodniczący Ligi Socjaldemokratów Wojwodiny (LSV). Wspierany przez wojwodziańskie struktury Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP) cierpliwie, ale sukcesywnie buduje front skierowany przeciwko decydentom z Belgradu, którzy jego zdaniem brutalnie ignorują specyficzność prowincji i ograniczają jej prawa. Przekonuje także, że podważenie przez rządzącą obecnie Serbią koalicję Statutu Prowincji jest w rzeczywistości dążeniem do uczynienia z Wojwodiny tylko pojęcia geograficznego.
Co interesujące, od wspólnych działań LSV i LDP odcina się Związek Węgrów Wojwodziańskich (SVM), oskarżany często o działania separatystyczne w prowincji. Działacze Związku utrzymują bowiem, że nie jest ich celem ani populistyczna i tania konfrontacja z Belgradem, ani konflikt krajowy.
Powodem coraz bardziej napiętych relacji na linii Belgrad-Nowy Sad są w rzeczywistości nie tyle różnice polityczne, co względy finansowe, przez lata zamiatane pod dywan. Zmiana władzy w kraju po majowych wyborach oraz pogłębiający się kryzys gospodarczy sprawiły, że problem finansowania i majątku Wojwodiny ponownie nabrzmiał. Uwypuklanie go służyć będzie przede wszystkim tym, którzy czerpią korzyści z jak najbardziej autonomicznego budżetu prowincji, a w kraju tym, którzy swój kapitał polityczny zbijają obecnie na retoryce nacjonalistycznej. Obu stronom w ich działaniach pomagać będzie natomiast wielokulturowa i wieloetniczna tradycja regionu.

 

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE

Interesujący komentarz. Określenie relacji na linii Belgrad – Nowy Sad jest dość nieścisłe, gdyż w stolicy, na poziomie władzy samorządowej również rządzi DS. A w tym przypadku chodzi o relacje władz krajowych z władzami autonomicznej Wojwodiny.