Home / Bałkany / Grecja / Wywiad z Elimiosem Solomu – autorem Dziennika Zdrady
Źródło: ksiazkoweklimaty.pl
Źródło: ksiazkoweklimaty.pl

Wywiad z Elimiosem Solomu – autorem Dziennika Zdrady

Świetnie rozwijające się wydawnictwo Książkowe Klimaty wydało w tym roku uhonorowany Europejską Nagrodą Literacką „Dziennik zdrady” cypryjskiego pisarza Emiliosa Solomu. Recenzja książki ukazała się już wcześniej na łamach portalu Bałkanistyka. Tym razem przedstawiamy krótką rozmowę z Emiliosem Solomu, który gościł w Polsce promując swoją książkę, a która przybliży polskiemu Czytelnikowi tak samo dzieło, jak i postać sympatycznego i skromnego autora:

[RED*] Panie Solomu, chciałabym zapytać o miejsce akcji „Dziennika zdrady”, książki, która jest niejako archeologicznym studium zdrady. Co ciekawe, mimo że jest pan pisarzem cypryjskim, akcję powieści  umieścił Pan w Grecji.

[ES] Dużo o tym myślę. Pytano mnie już również, skąd taki wybór. Przyczyną jest fakt, że fabuła książki osadzona jest częściowo w okresie prehistorycznym, wiąże się z kulturą cykladzką i Cykladami, które zresztą bardzo kocham, często je odwiedzam. Chciałem więc przenieść akcję książki właśnie tam. O Cyprze pisałem  z kolei inne rzeczy  i zamierzam jeszcze coś o nim napisać. Jednak zarówno ta książka, jak i zresztą poprzednia były mocno związane z Grecją.

Czy myśli Pan, że możliwe jest pisanie o Grecji i Grekach bez odwoływania się do starożytności i starożytnego dziedzictwa?

Jest to osiągalne, ale trudne. To miejsce jest powiązane z historią, powiedziałbym, że wręcz nią obciążone. Gdziekolwiek się nie obrócisz, zobaczysz rzeczy przesiąknięte historią i mitologią.  Wszystko jest scalone, niejako  „zsynchronizowane”. Patrząc na Grecję, wszędzie spostrzegasz pamiątki, pomniki, dawne imiona… To wszystko jest więc żywe i nie można oddzielić historii od teraźniejszości.

Czy da się więc odseparować od siebie te dwie greckie tożsamości?

Myślę, że one wcale nie są rozdzielne, odrębne. Tak naprawdę jest to jedna tożsamość o  wielu różnorodnych, jednostkowych wariantach. W  toku historii wiele spraw uległo przecież zmianie.

Dlaczego w swojej książce tak ostro ocenia Pan mężczyzn?

Nie wiem dlaczego. Po prostu w książce kobiety są dużo silniejsze. Główny bohater jest otoczony kobietami: jest jego matka, żona, kochanka, córka… Im silniejsze są, tym bardziej główny bohater, Dukarelis, wydaje się słaby. Nie sądzę, żebym go oceniał lub oskarżał: jego lub mężczyzn. On jest po prostu słabym charakterem.

Czy sądzi Pan, że kobiety będą zawsze ofiarami mężczyzn?

Nieee, wręcz przeciwnie… To mężczyźni są ofiarami mężczyzn. Kobiety mają w sobie pewien dynamizm i siłę większą niż mężczyźni. Mężczyźni zostają w tyle. Nie umiem tego wyjaśnić, mam jednak takie odczucie. Są silniejsze z natury.

Coś innego wyczytałam z historii Kasjopei zawartej w Pana książce: jest ona bardzo… związana z ziemią.

Tak, jest. Pada ona oczywiście ofiarą mężczyzny, co nie jest wyłuszczone wprost, raczej pozostawione domysłom. Ale chciałem pokazać coś innego. W książce jednym z głównych założeń jest stwierdzenie, że na przestrzeni wieków ludzka natura: tak kobieca jak i męska, nie ulega zmianom. Ma to swoje dobre i złe strony. Być może u mężczyzny zło często widać wyraźniej, ale nie wynika to z jego silniejszej pozycji.

Dla mnie jednak Kasjopea i Antygona były niejako swoimi przeciwieństwami.

Tak, to prawda. Antygona jest silniejsza, Kasjopea słabsza. Ale chodziło mi raczej o odwołania do ludzkiej natury: ogólnej, a nie rozważania na poziomie jednostek, a nawet na poziomie szczegółowych zjawisk, takich jak np. ludzka niewierność jako taka. Odnosiłem się do tej ogólnej natury ludzkiej.

Czymkolwiek by nie była… Chciałabym zapytać Pana o wpływy literackie. Czy istnieją bałkańscy pisarze, którzy są szczególnie bliscy Pańskiemu sercu?

Poza Grekami bardzo podoba mi się ostatnio Ivo Andrić.  Bardzo lubię też Ismaila Kadare, którego dość często wymienia się jako kandydata  do nagrody Nobla. To niezwykle ważne pisarstwo. Myślę jednak, że wszyscy bałkańscy autorzy są zamknięci, zwróceni do wewnątrz, nie wychodzą wprost ku Europie i pozostają przez to nieco zmarginalizowani, na peryferiach.

A wpływy polskie?

Niestety  nie wiem zbyt wiele o polskiej literaturze, ale pamiętam, że gdy zaczynałem zajmować się poważniejszymi rzeczami (Emilios Solomu był przez wiele lat dziennikarzem, autorem felietonów, tekstów i książek dziennikarskich – przyp. red.), uwielbiałem Mrożka. Nie zgłębiałem go przesadnie, ale pamiętam, że pisał wówczas do gazety „European”.  Działo się to w początkach lat dziewięćdziesiątych. Co sobotę szedłem do kiosku i  kupowałem ją tylko po to, żeby przeczytać te małe tekściki Mrożka. Wywarł na mnie niesamowite wrażenie.  To, co pisał było trochę dziwne, może nawet dziwaczne, ale sądzę że w moich pierwszych próbach literackich, można się doszukiwać inspiracji tym polskim pisarzem. Później przeczytałem „Emigrantów” i na jakiś czas zapomniałem o nim. Kiedy jednak pisałem kolejną książkę, tę, która ukaże się jesienią, przypomniałem sobie pewną scenę bożonarodzeniową i uświadomiłem sobie, że to z Mrożka. W scenie tej bohater siedzi w piwnicy: otoczony rurami kanalizacyjnymi, a nad nim – cały blok. I tak, kończąc nową książkę i lecąc do Polski przypomniałem sobie „Emigrantów”. Pewnie nie na wiele się zdałem, ale tyle z pewnością mogę powiedzieć o polskich wpływach literackich.

Dziękujemy bardzo

***

* Z Emiliosem Solomu rozmawiała Kira Charytoniuk przekazując pytania redakcyjne. Transkrypcji i tłumaczenia dokonała Olimpia Dragouni, redakcji tekstu – Dominika Charytoniuk.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE