Home / Kultura / Sztuki wizualne / X-treme Kordej

X-treme Kordej

Igor Kordej, artysta urodzony w 1957 roku w Zagrzebiu, swą przygodę z komiksem rozpoczął w wieku 17 lat, kiedy to zdał sobie sprawę, że rysowanie jest tym, co chce robić w życiu.

Do chwili obecnej uczestniczył w kilkudziesięciu projektach, zarówno w roli ilustratora, jak i scenarzysty. Autor od dwudziestu lat nie jest już związany z chorwacką sceną, tworzy głównie w Stanach Zjednoczonych, Francji i Kanadzie, jednakże swój pierwszy komiks opublikował w 1977 roku w rodzimym czasopiśmie „Zen priče”. W roku 1978 przyłączył się do grupy chorwackich twórców komiksu „Novi kvadrat”[1], powstałej na fali nowych, kontrkulturowych trendów, szczególnie widocznych w muzyce rockowej. Młodzi twórcy swoje prace publikowali w krajowych wydawnictwach, głównie na łamach czasopism „Polet”, „Stripoteka”, „Spunk”, „Yu-strip”. W roku 1979 grupa została odznaczona nagrodą „Siedmiu Sekretarzy SKOJ”[2]i zakończyła swoją działalność.

Niespełna dekadę później wraz z rumuńskim scenarzystą Vladimirem Colinem rozpoczął współpracę nad serią „La Saga de Vam”, którą publikowało specjalizujące się w gatunku science-fiction francuskie wydawnictwo komiksowe Les Humano?des Associés. W kooperacji z Djangiem Nenadem stworzył jednoaktówkę „Les Cinq Saisons: L’Automne”, która również została wydana przez LHA w roku 1990. W niedługim czasie jego prace pojawiły się także na komiksowych rynkach Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Skandynawii i Ameryki Łacińskiej.

Już jako nastolatek zdecydowałem się zostać najlepszym rysownikiem komiksów na świecie. Może to zdanie wydaje się być megalomańskie, ale ten cel nadal przyświeca mojej twórczości. Dzięki „X-Menom” znalazłem się na pierwszym miejscu amerykańskich toplist. Mogłem kontynuować pracę dla amerykańskich wydawców i wciąż odnosić sukcesy, lecz nigdy nie byłem najlepszy w Europie.

Pierwszym komiksem, który ukazał się na rynku amerykańskim, był dwudziestostronicowy „The Wall” opublikowany na łamach magazynu „Heavy Metal”, dzięki któremu Kordej szybko zyskał popularność. W 1997 roku artysta przeprowadził się do Kanady, a cztery lata później podpisał kontrakt ze studiem Marvel. Współpraca z najstarszym i największym wydawcą i producentem komiksów przyniosła mu ogólnoświatową sławę. Mimo dobrych zarobków i rozgłosu współpraca ta nie układała się jednak pomyślnie – wydawnictwo zaproponowało artyście umowę na wyłączność, co oznaczało niemożność kooperacji z pozostałymi gigantami komiksowego rynku wydawniczego w Ameryce Północnej. Choć początkowo Marvel oferował Kordejowi podwójną stawkę, w niedługim czasie doszedł do wniosku, że artysta jest za drogi. Próbując zmniejszyć koszty, retusz komiksów zlecał freelancerom, którzy co prawda byli znacznie tańsi, lecz efekty ich pracy odzwierciedlały cenę usługi – wiele rysunków chorwackiego rysownika zostało zniszczonych, co tylko pogarszało napiętą sytuację na linii twórca-wydawca. Kulminacyjna kłótnia miała miejsce w 2003 roku, kiedy wybrany został nowy prezes firmy – republikanin domagający się politycznej poprawności w komiksach.

Wraz z nim w firmie pojawiły się cenzura i konserwatyzm. Postaci nie mogły już palić papierosów i pić alkoholu. Superbohaterki w obcisłych trykotach musiały wyglądać cnotliwiej. Zaczęto ingerować w narysowane przeze mnie komiksy, dorysowywano szczegóły, fragmenty odzieży. Kiedy rysowałem kobietę w majtkach i biustonoszu, ktoś cyfrowo dorabiał jej duże, czarne spodnie, które wyglądały jak pieluchy.

Kordej został zwolniony bez zapowiedzi. Sześć miesięcy przed wypowiedzeniem, kiedy wyraził swój sprzeciw związany z działalnością retuszerów, określając ją jako godzenie w warunki umowy, został poinformowany przez redaktora naczelnego, że „umową może się podetrzeć”[3].

Pozbyli się mnie w okrutny sposób. Było to ostatnie poniżające wydarzenie z całego łańcucha przykrości, jakie spotkały mnie ze strony Marvela. Odsunęli mnie od poprzedniego projektu, tłumacząc to cięciami. Zaproponowali mi niższą stawkę za stronę jako warunek, dzięki któremu zachowałbym posadę. Był środek roku, nie miałbym szansy na znalezienie nowego wydawcy w krótkim czasie, a przecież musiałem utrzymać niemałą rodzinę. Zgodziłem się, nie miałem innego wyboru.

Prócz ilustrowania marvelowskich miniserii „Black Widow”, „Cable”, „Soldier X” i „X-Treme X-Men” zajmował się także tworzeniem dla Dark Horse, czego efektem było między innymi wydanie czterech (z ośmiu planowanych) tomów z serii Tarzan: The Rivers of Blood„. Dla nowojorskiego DC Comics stworzył natomiast „Star Trek: The Next Generation: The Gorn Crisis”.

Kordej twierdził, że odszedł od konwencji amerykańskiego przemysłu komiksowego i zrezygnował z taśmowego tworzenia postaci według jednego wzoru, tj. superbohatera ratującego świat, gdyż widział, że czytelnicy znudzeni są już identyczną fabułą i „Batmanem walczącym z kolejnym czarnym charakterem”[4]. Wskazywały na to statystyki – w latach 60-tych w USA i Kanadzie komiksowych odbiorców były miliony, obecnie ich liczba waha się w granicach 300 tysięcy.

Według artysty europejski rynek komiksowy jest znacznie bardziej przyjazny i dla twórcy, i dla czytelnika. W samej tylko Francji wydaje się około 5 tysięcy nowych tytułów w ciągu roku – nie zagroziła im nawet fala popularności japońskich mang. Kordej zauważa, że gust europejskich i amerykańskich odbiorców jest różny ? w Europie czytelnicy zwracają uwagę na szczegółowość scen, detale krajobrazu, podczas gdy amerykańscy ilustratorzy skupiają się na zbliżeniach twarzy, które kojarzą się z hollywoodzkimi produkcjami.

Sposób traktowania przez amerykańskie wydawnictwa znacząco wpłynął na fakt, że w 2007 roku rysownik powrócił do Chorwacji. Obecnie Kordej mieszka w Zagrzebiu i tworzy dla francuskiego wydawnictwa Delcourt. Na zlecenie IDW Publishing wraz ze scenarzystą Alexem De Campi rozpoczął pracę nad mroczną i pełną przemocy powieścią graficzną z serii „Smoke”. Pierwszy tom zyskał uznanie i odniósł oszałamiający sukces. Powodzeniem na rynku chorwackim cieszyły się również projekty okładek i ilustracje do rodzimego wydania „Władcy Pierścieni” i „Hobbita”, a także do powieści Stephena Kinga i Johna Grishama.

W marcu 2012 roku w zagrzebskiej bibliotece i galerii „Świat Komiksu” otwarto wystawę prac Kordeja, będącą swego rodzaju retrospektywą działalności artystycznej rysownika. Wystawione zostały również komiksy, które z różnych powodów nie zostały oddane do druku –  „Boris Valdet” był „niepoprawny”, niemiecki komiks „Marta” określono  jako nazbyt poważny, a „Krsnika” odrzucono ze względu na tematykę wojny w Bośni i Chorwacji.

Źródła:
http://nacional.hr/
http://popimage.com/content/smoke0505.html
http://goodreads.com/
http://tolkien.cro.net/
http://comics.cro.net/
http://www.darkhorse.com/
http:// lambiek.net/
http://croatia.org/
http://newsarama.com/
http://zabavnikplus.com/
http://comicartfans.com/
http://robot6.comicbookresources.com/
http://marvel.wikia.com/
http://savagecritic.com/
http://www.balkaninsight.com/

About Zuzanna Głowacka

Absolwentka gdańskiej slawistyki, wciąż próbuje się zmusić do zakończenia magisterskiej przygody z europeistyką. Zajmuje się tłumaczeniami i współczesną literaturą bośniacką. Aktualnie mieszka i studiuje w Sarajewie.
KOMENTARZE