Home / Baklava / Z lodówki wyskoczy Djoković
djoković

Z lodówki wyskoczy Djoković

Statystyczny Serb musiałby się bardzo nagłowić, gdyby miał zdecydować, który sport uznać za narodowy. Musiałby uporządkować w głowie wszystkie medale, które zdobyli jego rodacy w poszczególnych dyscyplinach. Możliwe, że swoje przemyślenia zacząłby od koszykówki, w której przecież zawsze spisywali się wyśmienicie – srebro na Igrzyskach Olimpijskich w 1996 roku, dwa złote medale na Mistrzostwach Świata w 1998 i 2002 roku, a następnie odznaczenia na Mistrzostwach Europy – 3 złote medale oraz po jednym srebrnym i brązowym. A przecież pozostaje jeszcze piłka wodna, w której Serbia nie ma sobie równych, piłka ręczna, siatkówka, piłka nożna… Czy potrafiłby uporządkować te dyscypliny pod względem popularności? Bez wątpienia najłatwiej byłoby mu z piłką nożną – najpopularniejszą obecnie dyscypliną sportową, która urosła w każdym niemal zakątku świata do rangi religii. Ale co byłoby dalej? Przewijające się w głowie statystycznego Serba obrazy odbijania piłki, różnego rodzaju siatek, bramek czy boisk w pewnym momencie uformowałyby oblicze jeszcze jednej dyscypliny sportowej. I byłby to tenis.

Sport ten cieszy się obecnie w Serbii ogromną estymą. Aby odpowiedzieć na pytania: kiedy narodził się ten niezwykły tenisowy fenomen oraz jaki wpływ ma na to osoba sławnego Novaka Djokovicia, należałoby cofnąć się nieco w czasie i przeanalizować systematyczny rozwój tego sportu w Jugosławii. Bez wątpienia tenis zawsze cieszył się sporą popularnością zarówno w obecnej Serbii, jak i za czasów Tito. Na początku lat 80-tych pojawiła się osoba, która na kilka kolejnych lat stała się symbolem rozwoju tamtejszej szkoły tenisowej. Slobodan Boba Žijovinović w swojej jedenastoletniej karierze sportowej kilkukrotnie udowadniał, że nie brak mu talentu. Może poszczycić się między innymi dwoma tytułami
w grze pojedynczej w turniejach ATP
1 oraz ośmioma tytułami w grze podwójnej w tym mistrzostwem US Open2 w 1986 roku, gdzie występował wraz z Andresem Gomezem. Wtedy też wskoczył na pierwsze miejsce w światowej klasyfikacji debla. Jeśli chodzi o tzw. singla, jego rekordem była dziewiętnasta lokata w rankingu światowym. Kariera zaowocowała wielką popularnością w Jugosławii, wypchanym portfelem (za dwa tytuły w singlu zainkasował prawie 1,5 mln dolarów) i towarzystwem pięknych kobiet. Jego małżonką do dziś pozostaje Lepa Brena – jedna z największych muzycznych gwiazd byłej Jugosławii.

W latach 90. XX wieku na tenisową scenę wkracza Monika Seleš. Jej kariera rozwijała się w zawrotnym tempie. Jugosłowiańska tenisistka, urodzona w Nowym Sadzie, już od najmłodszych lat wyróżniała się niezwykłym talentem, dzięki czemu eksperci wróżyli jej świetlaną przyszłość. Obywatele Jugosławii z zapartym tchem obserwowali jej szybki rozwój i kolejne wygrane pojedynki. Pomimo tego, że Monika wraz z rodziną przeprowadziła się do USA, nadal reprezentowała swoją ojczyznę. Już w wieku 16 lat została najmłodszą w historii tenisa triumfatorką turnieju WTA3, by następnie, między innymi, trzy razy z rzędu wygrać turniej Rolanda Garrosa4. Od stycznia 1991 do lutego 1993 zagrała w finałach 33 spośród 34 turniejów, w których brała udział. Niestety, 30 kwietnia 1993 roku w Hamburgu podczas rozgrywania ćwierćfinału z Magdaleną Maleewą jugosłowiańska tenisistka została ugodzona nożem przez psychofana jej największej rywalki – Steffi Graf. Seleš na dwa lata zawiesiła swoją karierę, w tym samym czasie przyjęła obywatelstwo amerykańskie. Podczas swojej dotychczasowej kariery – jako reprezentantka Jugosławii i USA – zainkasowała ponad 15 milionów dolarów.

Rozpadająca się Socjalistyczna Federacyjna Republika Jugosławii i wojny domowe zahamowały na kilka lat rozwój serbskiej szkoły tenisowej. Dopiero w roku 2001 na sportowej scenie Federalnej Republiki Jugosławii pojawiła się postać, która dała nadzieję na odbudowę rodzimego tenisa i szansę na zaistnienie na międzynarodowej scenie. Jelena Dokić była reprezentantką Jugosławii, a od 2003 roku – Serbii i Czarnogóry. Tenisistka może pochwalić się wicemistrzostwem w prestiżowym turnieju French Open w deblu (2001.) , była także wicemistrzynią oraz półfinalistką Wimbledonu5 w 2000 roku w singlu. Jej rekordem w rankingu pojedynczym było mocne czwarte miejsce, natomiast w deblu klasyfikowała się na wysokiej 10 lokacie. Serbska gwiazda tenisa wyjechała do Australii, którą w niedługim czasie zaczęła reprezentować na kortach. Jej wyjazd był najpewniej spowodowany problemami rodzinnymi, nie potrafiła porozumieć się z ojcem, który za bardzo ingerował w jej życie osobiste oraz w karierę sportową.

Oprócz Jeleny Dokić w okresie tym wyróżniły się jeszcze dwie osoby, które również odegrały sporą rolę w promocji jugosłowiańskiego, a później serbskiego tenisa. Pierwszą z nich jest Jelena Janković, która w 2001 roku w juniorskim turnieju Australian Open6 nie dała rywalkom żadnych szans, i na swoim koncie mogła zanotować pierwszy prestiżowy tytuł. Od razu wskoczyła też na pierwsze miejsce w dziewczęcym rankingu juniorskim. Ciekawostką może być fakt, że na tym samym turnieju, tyle że po stronie chłopięcej, swoje pierwsze poważne zawody rozgrywał jej rodak – Janko Tipsarević. Janko również zmiażdżył swoich rywali i zdobył swój pierwszy tytuł, który pozwolił mu – podobnie jak jego koleżance – wskoczyć na pierwszą pozycję juniorskiego rankingu mężczyzn. Czy można wyobrazić sobie lepszy początek? 

Na szczęście wspomniana dwójka ówczesnych juniorów nadal z powodzeniem reprezentuje Serbię (wcześniej Jugosławię oraz Serbię i Czarnogórę) i może pochwalić się imponującymi statystykami. Jelena Janković od czasu swojego pierwszego juniorskiego triumfu została między innymi finalistką US Open w 2008 roku w grze pojedynczej i mistrzynią Wimbledonu w 2007 roku w grze mieszanej, co pozwoliło jej zająć pierwszą pozycję w rankingu WTA. Obecnie majątek popularnej Džej Džej szacowany jest na 14 milionów dolarów. Jej kolega Tipsarević w 2012 roku osiągnął swoje rekordowe, ósme, miejsce w rankingu ATP, a do dziś zarobił przeszło 7 milionów dolarów. Wcześniej tenisista triumfował w czterech turniejach rangi ATP Word Tour w rozgrywce pojedynczej oraz dotarł do siedmiu finałów.

Można powiedzieć, iż był to początek wielkiego rozkwitu serbskiego tenisa. Wraz ze wzrastającą popularnością Jeleny Dokić, Janković czy Tipsarevićia w kuluarach mówiło się o kolejnych talentach, które mogą powalczyć w przyszłości o najwyższe tenisowe trofea. Nadszedł rok 2004, kiedy młodziutka Ana Ivanović, perspektywiczna tenisistka z Belgradu, awansowała. Bardziej pasowałoby tu właściwie stwierdzenie, że wystrzeliła jak z procy – ze skromnego 705. miejsca trafiła bowiem na 97. lokatę w światowym rankingu WTA. Warto zaznaczyć, że jest to jeden z największych awansów w historii światowego tenisa. Ana w swojej dotychczasowej karierze może pochwalić się zwycięstwami w jedenastu turniejach pojedynczych. Dwa razy dotarła do finału French Open oraz Australian Open kolejno w 2007 i 2008 roku. W końcu w roku 2008 udało się jej zatriumfować w pierwszym z nich. Zawartość jej portfela może zaimponować, ponieważ ta młoda tenisistka, która na co dzień zajmuje się także modelingiem, może obecnie poszczycić się kwotą przeszło 10 milionów dolarów. 

Inną młodą postacią, która w tym samym czasie rozpoczęła podbój światowych kortów tenisowych, jest Novak Djoković. O serbskim królu tenisa można napisać oddzielny artykuł, znacznie dłuższy. Jednak bez (nawet) skrótowej biografii Novaka nie sposób scharakteryzować fenomenu serbskiej szkoły tenisowej. Urodzony w 1987 roku w Belgradzie już w wieku czterech lat stawiał swoje pierwsze kroki na korcie i szkolił się w między innymi w monachijskiej akademii Nikoli Pilića7. W 2004 roku zadebiutował w swoich pierwszych poważnych rozgrywkach juniorskich w Australian Open, gdzie dotarł do półfinału. Jego kariera rozwijała się błyskawicznie. Dotychczas udało mu się wygrać 6 turniejów wielkoszlemowych, co bez wątpienia jest wyczynem wręcz niesamowitym – wygrał Australian Open w 2008 i 2011 roku, US Open i Wimbledon w 2011 roku oraz ponownie Australian Open w 2012 i 2013 roku. Co więcej – był brązowym medalistą Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku i czwartym zawodnikiem w Londynie w 2012. Djoković przez 101 tygodni przewodził w światowym rankingu ATP Word Tour. Z pewnością wielu fanów tenisa z całego świata uznaje go za obecnie najlepszego gracza na świecie – pewnikiem jest to, że uważa tak na pewno każdy Serb. Są jednak na świecie tenisiści, z którymi Novak toczy zacięte boje na kortach, i którzy również należą do ścisłej światowej czołówki. Nietrudno się domyślić, że chodzi tu o sławnego Rafaela Nadala, Rogera Federera czy Andy’ego Murraya. Największym rywalem pozostaje na pewno Nadal, z którym Djoković grał dotychczas 39 razy, co jest światowym rekordem, jeśli chodzi o liczbę pojedynków pomiędzy tymi samymi zawodnikami. Póki co górą jest Hiszpan, który wygrał z Serbem 22 razy, jednakże Novak i tak pozostaje rekordzistą, ponieważ wygrał z utytułowanym rywalem aż 17 razy. Warto podkreślić, że jeszcze nikomu oprócz naszego serbskiego bohatera nie udało się wygrać z Hiszpanem więcej niż 10 razy. W prywatnym życiu Djoković mieszka ze swoją długoletnią partnerką Jeleną Ristić (w tym roku zawarli związek małżeński) w Monte Carlo. Włada angielskim, niemieckim, włoskim i francuskim. Jego majątek jest obecnie szacowany na pokaźne 51 milionów dolarów. W swojej ojczyźnie co roku otrzymuje nagrody najlepszego sportowca, najlepszego tenisisty czy honorowego obywatela, a co więcej, został odznaczony również najwyższymi odznaczeniami państwowymi i kościelnymi – Orderem Świętego Sawy8, Gwiazdą Karadziordziewicia9 czy Orderem Republiki Serbii10. Tenisista na każdym kroku podkreśla swoją religijność i przywiązanie do ojczyzny. Cała Serbia kibicuje 26-letniemu zawodnikowi, jednak sporą grupę męczy fakt nadmiernej medialności Djokovicia (syndrom Małysza). Utytułowanego mistrza spotkamy w każdej reklamie, na każdym bilbordzie, w telewizji, radiu, internecie, barze czy na przystanku autobusowym, zgryźliwi mówią: Kad otvorim frižider Novak Đoković iskoči, co znaczy: Kiedy otworzę lodówkę, wyskoczy z niej Novak Djoković.

Serbowie mają nadzieję, że ta doskonała passa nie minie i zacierają ręce na wieść o kolejnych talentach, które powoli zaczynają wchodzić do elitarnego tenisowego grona. Mowa tu chociażby o urodzonej w 1991 roku Bojanie Jovanovskiej, która już w tak młodym wieku klasyfikuje się na 36. pozycji rankingu WTA (jej kieszonkowe przekroczyło ostatnio kwotę miliona dolarów) czy o urodzonych w 1995 roku Nikoli Milojeviciu i Laslo Djere – warto podkreślić, że pierwszy z nich w styczniu tego roku zdominował juniorski ranking ITF. Nam nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za dalszy rozwój serbskiej szkoły tenisowej, która bez wątpienia przeżywa swój najznamienitszy okres.

 Michał Łada

1 Association of Tennis Professionals – sezon profesjonalnych męskich turniejów tenisowych, obejmujący turnieje wielkoszlemowe oraz ATP Word Tour.

2 United States Open – międzynarodowe mistrzostwa USA w tenisie. Jest to jeden z czterech turniejów zaliczanych do Wielkiego Szlema. Rozgrywany w Stanach Zjednoczonych.

3 Women’s Tennis Association – sezon profesjonalnych kobiecych turniejów tenisowych.

4 Inaczej French Open – międzynarodowe mistrzostwa Francji w tenisie, jeden z czterech turniejów zaliczanych do Wielkiego Szlema rozgrywany w Paryżu na kortach imienia Rolanda Garrosa na przełomie maja i czerwca.

5 Jest to najstarszy i najbardziej prestiżowy turniej tenisowy w świecie rozgrywany w Anglii. Należy do turniejów Wielkiego Szlema.

6 Australian Open – są to międzynarodowe tenisowe mistrzostwa Australii, pierwszy z czterech turniejów zaliczanych do Wielkiego Szlema.

7 Monachijska Akademia Tenisowa prowadzona przez byłego tenisistę Nikolę Pilića; uchodzi za jedną z najlepszych szkół tenisowych na świecie.

8 Order Świętego Sawy – najwyższe odznaczenie prawosławnej Cerkwii. Przyznawana osobom darzącym niezwykłym szacunkiem prawosławną Cerkiew oraz działającym dla dobra narodu serbskiego.

9 Odznaczenie państwowe przyznawane za zasługi dla narodu serbskiego i za działanie dla dobra każdego obywatela Serbii.

10 Odznaczenie państwowe przyznawane za niezwykłe zasługi dla narodu serbskiego.

 

KOMENTARZE