Home / Gospodarka / Inwestycje / Zagraniczne firmy wycofują się z rynku rumuńskiego

Zagraniczne firmy wycofują się z rynku rumuńskiego

W pierwszych dziesięciu miesiącach 2012 roku zlikwidowano w Rumunii ponad 4600 firm, których łączny kapitał wynosił ok. 490 mln EUR, jak podają statystyki  rumuńskiego Krajowego Biura Rejestru Handlowego (Oficiul Naţional al Registrului Comerţului). Większość z nich zamknięto ze względu na znaczny spadek sprzedaży na rynku rumuńskim. Jeśli chodzi o nowe inwestycje zagraniczne – założono wprawdzie 5179 nowych firm, jednakże ich łączny kapitał wynosi jedynie 23 mln EUR.

Spadek możliwości konsumpcyjnych Rumunów, wzrost kosztów siły roboczej oraz pogarszające się warunki do prowadzenia biznesu w Rumunii sprawiły, że wielu inwestorów zagranicznych postanowiło się wycofać  z niepewnego rynku.

Wśród najważniejszych przedsiębiorstw, które zdecydowały się opuścić Rumunię, znajdziemy m.in.: ING, UniCredit, Real, Mechel, Interex, Burger King, Sprider Stores oraz Kiabi.

– Nie mamy zbyt wielu atutów, które mogłyby przyciągnąć inwestorów z zagranicy. Nasz system podatkowy jest mało atrakcyjny, infrastruktura leży, biurokracja kwitnie, zaś siła robocza nie jest już taka tania w porównaniu z Republiką Mołdawii, Ukrainą czy Marokiem, wyjaśnia Marian Duşan, prezes Związku Romanian Business Accelerator – organizacji zajmującej się przyciąganiem inwestycji zagranicznych na rynek rumuński.

Duşan uważa, że priorytetem rumuńskiego rządu powinno być prowadzenie polityki, która uczyni Rumunię atrakcyjną dla przedsiębiorców z zagranicy. Poza klasycznymi rozwiązaniami, takimi jak bardziej przyjazny system podatkowy i poprawa infrastruktury, proponuje on wprowadzenie prawa holdingowego.

– Jeśli zostałoby ono przyjęte w naszym kraju, moglibyśmy stać się ważnym centrum inwestycyjnym w regionie. Wiele korporacji otworzyłoby u nas swoje back-office, call-center itd. Mamy przecież wielu młodych ludzi świetnie znających języki obce, którzy mogliby pracować w takich miejscach, oznajmił ekonomista z Romanian Business Accelerator.

Przedstawiony w listopadzie br. przez Izbę Handlu, Przemysłu i Rolnictwa Francuskiego w Rumunii (Camera de Comerţ, Industrie şi Agricultură Franceză din România – CCIFER), barometr koniunktury gospodarczej wskazuje na to, że inwestorzy znad Sekwany stracili zaufanie do gospodarki rumuńskiej. Z badań wynika, że szefowie francuskich korporacji najchętniej inwestowaliby w rumuńskim sektorze finansowym. Ponadto odnieśli się pozytywnie do sektorów budowlanego i energetycznego. Najgorzej postrzegają oni natomiast sektor turystyczny, usługowy oraz handlowy.

Źródło: adevarul.ro, dailybusiness.ro

About Olga Bartosiewicz

Doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się XX-wieczną literaturą rumuńską i francuską.
KOMENTARZE